
Źródło: night-modders.com
Lanboy – Ta nazwa przywodzi na myśl skojarzenie z popularnymi ostatnio imprezami typu LAN Party, na których pojawimy się z własnym sprzętem. Słowo to nie przez przypadek znalazło się w nazwie obudowy, którą za chwilę przedstawię została, bowiem stworzona do przenoszenia naszego komputera. Projekt Lekkiej obudowy dla komputera PC jest bardzo ciekawy aczkolwiek, trudny do zrealizowania. Produkt musi być wytrzymały, lekki, funkcjonalny a zarazem ładny. Czy firmie Antec udało się połączyć te cechy? Przekonacie się czytając recenzje.
Jak zwykle zaczniemy od tego, co widzimy zaraz na początku czyli opakowania? W tym temacie nic się u Anteca nie zmieniło, wszystko ładne, kolorowe i czytelne. Z przodu duże zdjęcie zawartości, z tyło natomiast wypisane podstawowe cechy i zdjęcie wnętrza, a to wszystko w ładnej oprawie graficznej i przyciągającym wzrok zielonym kolorze.
Otwieramy pudło i… jak zwykle wszystko starannie zapakowane w folię i styropian. Nic się nie przesuwa, więc mamy pewność, że naszej nowej obudowie nic się nie stanie.
Wyjmijmy, więc nasz nabytek z pudełka… i tutaj zaskoczenie obudowa jest bardzo lekka. Przyznam się że zabrałem się do wyjmowania Anteca z dość energicznie, szykując się do podniesienia czegoś o słusznej wadze, a okazało się że obudowę można podnieść jedną ręką.
Wraz z obudową otrzymujemy instrukcję obsługi, zestaw śrub montażowych, dwa wentylatory 120 mm (jeden podświetlany na niebiesko), oraz uchwyt do przenoszenia obudowy.
O ile śrubki i instrukcja to dodatki bardziej standardowe, to uchwyt do przenoszenia obudowy od standardu nie należy.
Z „niestandardowych” atrakcji w obudowie mamy jeszcze małą szufladkę - schowek na drobiazgi (śrubki, śrubokręt ect.). Jednym może się podobać , innym nie. Mnie osobiście się nie podoba ze względu na jaskrawy kolor frontu. Moim zdaniem ten dodatek powinien być w kolorze obudowy.
Wróćmy na chwile do wspomnianych szelek na obudowę. Jako że obudowa przeznaczona jest dla fanów lan-party jest to dodatek bardzo na miejscu. Zakłada się je bardzo prosto i nikomu nie powinno to sprawić problemu. Mocowanie jest pewne i stabilne i na pewno nie urwie się podczas przenoszenia komputera.
W obu przypadkach komputer przenosiło się łatwo i przyjemnie. Uchwyt dobrze leży w dłoni, a pasy dobrze rozkładają ciężar zestawu.
Szkoda że wraz z obudową nie dostajemy równie lekkiego i mocnego zasilacza. Kupując tą obudowę musimy pamiętać o dobraniu do niej PSU.
Z zewnątrz obudowa jest dość „spokojna”. Nie znajdziemy tu ekstrawaganckiego panelu przedniego i innych tego typu wodotrysków. Spokój cisza i klasa. Lewy bok jest praktycznie cały przeźroczysty i dobrze ukazuje wnętrze naszego komputera. Obudowa, pomimo iż jest wykonana z aluminium jest w miarę sztywna i nie rysuje się.
Panel przedni schowany jest pod klapką (jak w większości obudów Anteca) . Gdy ją otworzymy naszym oczom ukarzą się 3 kieszenie 5,25’’ oraz 2 3,5’’. Dla jednych będzie to za mało a dla drugich w sam raz. Trzeba jednak pamiętać że jest to obudowa do przenoszenia i musi być w miarę mała. Oprócz kieszeni na przednim panelu znajduje się wytłoczone logo Antec`a oraz mała skrytka na drobiazgi.
Ten ciekawy drobiazg, jak wcześniej wspominałem może służyć do przechowywania śrubek, śrubokręta, zworek, i innych rzeczy (jak kto woli może tam schować np. Snickersa). Naszą skrytkę otwieramy poprzez lekkie wciśnięcie.
Schodzimy niżej i natrafiamy na „chromowany” panel sterujący. Nie ma na nim niczego co mogło by być nie potrzebne. Producent wyposażył obudowę w trzy diody: czerwoną (kto wie do czego?? No kto??) sygnalizującą pracę HDD, żółtą, którą możemy wykorzystać w dowolny sposób (np. podłączyć do gniazda MSG_LED na naszej płycie głównej) oraz zieloną sygnalizującą włączenie komputera.
Oprócz tego mamy dwa porty USB i złącza audio do mikrofonu i słuchawek. Są też oczywiście przyciski Power i Reset.
Kontynuując oględziny przedniego panelu dochodzimy do „parteru”, gdzie za kratką z niebieskiego półprzeźroczystego plastiku odnajdujemy wentylator 120 mm. W tym miejscu producent zastosował wentylator podświetlany na niebiesko, i muszę przyznać że efekt jest bardzo ciekawy (ale o tym później).
Do podświetlenia wiatraczka zastosowano 3 diody, które nie są wtopione w konstrukcje wentylatora, ale umieszczone na specjalnej taśmie wokół obwodu wiatraczka ( zdj. Po lewej). Więc jakby komuś nie przypadło do gustu niebieskie podświetlenie, to jego zmiana nie powinna przysporzyć większych trudności. Ponieważ teraz panuje moda na ciche i wydajnie chłodzone komputery, postanowiłem zdjąć wiatrak i sprawdzić, jakie kratki znajdują się za nim. I tutaj spotkał mnie duży zawód – wewnętrzna kratka do duża ilość otworów, pomiędzy którymi znajdują się dość spore fragmenty blachy, mogące powodować świst powietrza. Co zrobi z tym fan ciszy i jednocześnie modder ??? … Dremel w dłoń i po problemie.
Obejrzeliśmy już przód , czas więc zajrzeć do tyłu. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest 120 mm kratka na wentylator. Ten otwór posiada zabezpieczenie o strukturze plastra miodu, rozwiązanie to nie powoduje zbędnych szumów i nie ogranicza przepływu powietrza. Szkoda że producent nie zastosował tego rozwiązania w przypadku przedniego wentylatora.
Przyglądając się dalej obudowie znalazłem ciekawie wyglądające ucho. Początkowo zastanawiałem się, do czego może ono służyć, lecz po chwili namysłu doszedłem do wniosku, iż służy do zabezpieczenia naszej obudowy przed otwarciem.
Zbliżamy się do końca naszej wycieczki po panelu tylnim. Ostatnim elementem, na którym się zatrzymamy są miejsca na karty rozszerzeń. Tutaj standardowo 7 śledzi. Mocowanych albo za pomocą wkrętów, albo szyny dociskowej, albo jednego i drugiego jak ktoś lubi pewność. Osobiście polecam to pierwsze rozwiązanie gdyż obudowa zyskuje na sztywności.
Wnętrze lanboy`a można określić jako optymalne. Nie jest w nim ani za dużo ani za mało miejsca. Niestety brak wysuwanego blatu na płytę główną daje się we znaki podczas montażu. Blat montażowy zawiera kilkanaście otworów w różnych rozstawach, więc na pewno nie będzie problemów z instalacją żadnej płyty w standardzie ATX. Co do podpórek zasilacza , to są one niestety dość kiepskiej jakości i łatwo się wyginają pod ciężarem PSU. Na górnej powierzchni w miejscu styku zasilacza z obudową, umieszczono podkładkę izolującą od wibracji.
Instalacja napędów 5,25 i 3,5 cala odbywa się tak jak w starszych typach obudów, czyli przykręcamy je śrubami do szkieletu. Tym razem firma Antec nie zdecydowała się na zastosowanie szyn mocujących. Od siebie dodam, że wyszło to – pomimo mniej wygodnego montażu- Lanboy`owi na dobre. Obudowa staje się przez to bardziej sztywna. Dyski montujemy już w oddzielnych koszach dla każdego z nich – dokładnie tak samo jak w przypadku opisywanej niedawno sonaty – HDD przykręcamy specjalnymi wkrętami od spodu (warto sprawdzić czy nasz dysk posiada odpowiednie otwory). Dodatkowo nasz dysk spoczywa na gumowych podkładkach, więc (przynajmniej częściowo) izoluje to jego wibracje.
Wróćmy na chwilę do tylnego wentylatora. Jest on montowany na specjalnych silikonowych kołkach ograniczających przenoszone przez niego wibracje. Nieco szkoda że i ten wiatrak nie jest podświetlany. Dodam w tym miejscu, że tylny wentylator dobrze jest zakładać po zamontowaniu płyty głównej i coolera CPU. Jeżeli go zamontujemy wcześniej może on przeszkadzać w instalacji pozostałych komponentów.
Montaż elementów
Znamy już konstrukcje obudowy, pora teraz zamontować do środka parę rzeczy i zobaczyć jak to wszystko będzie się prezentowało.
W obudowie zainstalowaliśmy zasilacz Antec True Blue 480 Watt (jego recenzja tutaj). Jest to produkt znakomicie pasujący do tej obudowy ze względu na podświetlane wentylatory. Jego instancja wewnątrz nie sprawiła większych trudności, aczkolwiek jak wspomniałem wcześniej podpórki zasilacza dość łatwo się wyginają. Musimy więc zadbać o dokładne przykręcenie go śrubami.
Następnym krokiem było zainstalowanie płyty głównej Gigabyte K8NS wraz z procesorem. Tutaj musiałem się nieco nagimnastykować, gdyż płyta jest dość duża a miejsca wokół pozostaje niewiele.
Kolejnym krokiem była instalacja dysku twardego w specjalnych sankach , i jego montaż w stelażu. Tutaj nie było żadnych problemów.
Na samym końcu zainstalowaliśmy kartę graficzną Abit RX800. Tutaj kilka słów o montażu, a mianowicie podczas instalacji pierwszej karty, trzeba nieco przygiąć stelaż, ponieważ otwory mogą się nie pokryć ze względu na sprężystość blach. Jednak po instalacji wszystkich komponentów obudowa robi się bardzo sztywna i zwarta. Na prawej fotografii widzicie wnętrze obudowy z zamontowanym całym komputerem. Jak widać miejsca wokół płyty głównej nie pozostało wiele. Musicie pamiętać o dobrym ułożeniu kabli we wnętrzu, aby nie przeszkadzały one w przepływie powietrza.
Podsumowanie
Obudowa Antec Super Lanboy,jest przede wszystkim skierowana do ludzi lubiących podróżować wraz ze swym komputerem. Do jej podstawowych zalet należy przede wszystkim jej waga. Natomiast wadą z pewnością jest duża giętkość blach. Produkt Anteca może również znaleźć zwolenników w gronie moddingowców ze względu na duże okno (które można swobodnie wyjąć i zmienić np. na szklane lub barwione). Cena tej obudowy to 499 zł bez zasilacza.
Jak zwykle zaczniemy od tego, co widzimy zaraz na początku czyli opakowania? W tym temacie nic się u Anteca nie zmieniło, wszystko ładne, kolorowe i czytelne. Z przodu duże zdjęcie zawartości, z tyło natomiast wypisane podstawowe cechy i zdjęcie wnętrza, a to wszystko w ładnej oprawie graficznej i przyciągającym wzrok zielonym kolorze.
Otwieramy pudło i… jak zwykle wszystko starannie zapakowane w folię i styropian. Nic się nie przesuwa, więc mamy pewność, że naszej nowej obudowie nic się nie stanie.
Wyjmijmy, więc nasz nabytek z pudełka… i tutaj zaskoczenie obudowa jest bardzo lekka. Przyznam się że zabrałem się do wyjmowania Anteca z dość energicznie, szykując się do podniesienia czegoś o słusznej wadze, a okazało się że obudowę można podnieść jedną ręką.
Wraz z obudową otrzymujemy instrukcję obsługi, zestaw śrub montażowych, dwa wentylatory 120 mm (jeden podświetlany na niebiesko), oraz uchwyt do przenoszenia obudowy.
O ile śrubki i instrukcja to dodatki bardziej standardowe, to uchwyt do przenoszenia obudowy od standardu nie należy.
Z „niestandardowych” atrakcji w obudowie mamy jeszcze małą szufladkę - schowek na drobiazgi (śrubki, śrubokręt ect.). Jednym może się podobać , innym nie. Mnie osobiście się nie podoba ze względu na jaskrawy kolor frontu. Moim zdaniem ten dodatek powinien być w kolorze obudowy.

Źródło: night-modders.com
W obu przypadkach komputer przenosiło się łatwo i przyjemnie. Uchwyt dobrze leży w dłoni, a pasy dobrze rozkładają ciężar zestawu.
Szkoda że wraz z obudową nie dostajemy równie lekkiego i mocnego zasilacza. Kupując tą obudowę musimy pamiętać o dobraniu do niej PSU.
Z zewnątrz obudowa jest dość „spokojna”. Nie znajdziemy tu ekstrawaganckiego panelu przedniego i innych tego typu wodotrysków. Spokój cisza i klasa. Lewy bok jest praktycznie cały przeźroczysty i dobrze ukazuje wnętrze naszego komputera. Obudowa, pomimo iż jest wykonana z aluminium jest w miarę sztywna i nie rysuje się.
Panel przedni schowany jest pod klapką (jak w większości obudów Anteca) . Gdy ją otworzymy naszym oczom ukarzą się 3 kieszenie 5,25’’ oraz 2 3,5’’. Dla jednych będzie to za mało a dla drugich w sam raz. Trzeba jednak pamiętać że jest to obudowa do przenoszenia i musi być w miarę mała. Oprócz kieszeni na przednim panelu znajduje się wytłoczone logo Antec`a oraz mała skrytka na drobiazgi.
Ten ciekawy drobiazg, jak wcześniej wspominałem może służyć do przechowywania śrubek, śrubokręta, zworek, i innych rzeczy (jak kto woli może tam schować np. Snickersa). Naszą skrytkę otwieramy poprzez lekkie wciśnięcie.
Schodzimy niżej i natrafiamy na „chromowany” panel sterujący. Nie ma na nim niczego co mogło by być nie potrzebne. Producent wyposażył obudowę w trzy diody: czerwoną (kto wie do czego?? No kto??) sygnalizującą pracę HDD, żółtą, którą możemy wykorzystać w dowolny sposób (np. podłączyć do gniazda MSG_LED na naszej płycie głównej) oraz zieloną sygnalizującą włączenie komputera.
Oprócz tego mamy dwa porty USB i złącza audio do mikrofonu i słuchawek. Są też oczywiście przyciski Power i Reset.
Kontynuując oględziny przedniego panelu dochodzimy do „parteru”, gdzie za kratką z niebieskiego półprzeźroczystego plastiku odnajdujemy wentylator 120 mm. W tym miejscu producent zastosował wentylator podświetlany na niebiesko, i muszę przyznać że efekt jest bardzo ciekawy (ale o tym później).
Do podświetlenia wiatraczka zastosowano 3 diody, które nie są wtopione w konstrukcje wentylatora, ale umieszczone na specjalnej taśmie wokół obwodu wiatraczka ( zdj. Po lewej). Więc jakby komuś nie przypadło do gustu niebieskie podświetlenie, to jego zmiana nie powinna przysporzyć większych trudności. Ponieważ teraz panuje moda na ciche i wydajnie chłodzone komputery, postanowiłem zdjąć wiatrak i sprawdzić, jakie kratki znajdują się za nim. I tutaj spotkał mnie duży zawód – wewnętrzna kratka do duża ilość otworów, pomiędzy którymi znajdują się dość spore fragmenty blachy, mogące powodować świst powietrza. Co zrobi z tym fan ciszy i jednocześnie modder ??? … Dremel w dłoń i po problemie.

Źródło: night-modders.com
Przyglądając się dalej obudowie znalazłem ciekawie wyglądające ucho. Początkowo zastanawiałem się, do czego może ono służyć, lecz po chwili namysłu doszedłem do wniosku, iż służy do zabezpieczenia naszej obudowy przed otwarciem.
Zbliżamy się do końca naszej wycieczki po panelu tylnim. Ostatnim elementem, na którym się zatrzymamy są miejsca na karty rozszerzeń. Tutaj standardowo 7 śledzi. Mocowanych albo za pomocą wkrętów, albo szyny dociskowej, albo jednego i drugiego jak ktoś lubi pewność. Osobiście polecam to pierwsze rozwiązanie gdyż obudowa zyskuje na sztywności.
Wnętrze lanboy`a można określić jako optymalne. Nie jest w nim ani za dużo ani za mało miejsca. Niestety brak wysuwanego blatu na płytę główną daje się we znaki podczas montażu. Blat montażowy zawiera kilkanaście otworów w różnych rozstawach, więc na pewno nie będzie problemów z instalacją żadnej płyty w standardzie ATX. Co do podpórek zasilacza , to są one niestety dość kiepskiej jakości i łatwo się wyginają pod ciężarem PSU. Na górnej powierzchni w miejscu styku zasilacza z obudową, umieszczono podkładkę izolującą od wibracji.
Instalacja napędów 5,25 i 3,5 cala odbywa się tak jak w starszych typach obudów, czyli przykręcamy je śrubami do szkieletu. Tym razem firma Antec nie zdecydowała się na zastosowanie szyn mocujących. Od siebie dodam, że wyszło to – pomimo mniej wygodnego montażu- Lanboy`owi na dobre. Obudowa staje się przez to bardziej sztywna. Dyski montujemy już w oddzielnych koszach dla każdego z nich – dokładnie tak samo jak w przypadku opisywanej niedawno sonaty – HDD przykręcamy specjalnymi wkrętami od spodu (warto sprawdzić czy nasz dysk posiada odpowiednie otwory). Dodatkowo nasz dysk spoczywa na gumowych podkładkach, więc (przynajmniej częściowo) izoluje to jego wibracje.
Wróćmy na chwilę do tylnego wentylatora. Jest on montowany na specjalnych silikonowych kołkach ograniczających przenoszone przez niego wibracje. Nieco szkoda że i ten wiatrak nie jest podświetlany. Dodam w tym miejscu, że tylny wentylator dobrze jest zakładać po zamontowaniu płyty głównej i coolera CPU. Jeżeli go zamontujemy wcześniej może on przeszkadzać w instalacji pozostałych komponentów.

Źródło: night-modders.com
Znamy już konstrukcje obudowy, pora teraz zamontować do środka parę rzeczy i zobaczyć jak to wszystko będzie się prezentowało.
W obudowie zainstalowaliśmy zasilacz Antec True Blue 480 Watt (jego recenzja tutaj). Jest to produkt znakomicie pasujący do tej obudowy ze względu na podświetlane wentylatory. Jego instancja wewnątrz nie sprawiła większych trudności, aczkolwiek jak wspomniałem wcześniej podpórki zasilacza dość łatwo się wyginają. Musimy więc zadbać o dokładne przykręcenie go śrubami.
Następnym krokiem było zainstalowanie płyty głównej Gigabyte K8NS wraz z procesorem. Tutaj musiałem się nieco nagimnastykować, gdyż płyta jest dość duża a miejsca wokół pozostaje niewiele.
Kolejnym krokiem była instalacja dysku twardego w specjalnych sankach , i jego montaż w stelażu. Tutaj nie było żadnych problemów.
Na samym końcu zainstalowaliśmy kartę graficzną Abit RX800. Tutaj kilka słów o montażu, a mianowicie podczas instalacji pierwszej karty, trzeba nieco przygiąć stelaż, ponieważ otwory mogą się nie pokryć ze względu na sprężystość blach. Jednak po instalacji wszystkich komponentów obudowa robi się bardzo sztywna i zwarta. Na prawej fotografii widzicie wnętrze obudowy z zamontowanym całym komputerem. Jak widać miejsca wokół płyty głównej nie pozostało wiele. Musicie pamiętać o dobrym ułożeniu kabli we wnętrzu, aby nie przeszkadzały one w przepływie powietrza.
Podsumowanie
Obudowa Antec Super Lanboy,jest przede wszystkim skierowana do ludzi lubiących podróżować wraz ze swym komputerem. Do jej podstawowych zalet należy przede wszystkim jej waga. Natomiast wadą z pewnością jest duża giętkość blach. Produkt Anteca może również znaleźć zwolenników w gronie moddingowców ze względu na duże okno (które można swobodnie wyjąć i zmienić np. na szklane lub barwione). Cena tej obudowy to 499 zł bez zasilacza.






