
Źródło: night-modders.com
A było to w czasach, kiedy w komputerach użytkowników na stałe zadomowił się socket A. Jest on tak skonstruowany, iż montowanie układu chłodzenia opiera się na sześciu ząbkach rozłożonych symetrycznie po obu stronach podstawki, po trzy na każdej. Wg. specyfikacji producenta, system ten dopuszczał możliwość montażu radiatora o masie maksymalnej 500gr. Tymczasem żadnym ewenementem były konstrukcje o masie przekraczającej ten limit i to nieraz o ponad połowę. Z czasem pojawiły się płyty posiadające otwory montażowe dokoła socketu, ale było to rozwiązanie nie do końca standardowe - nie wszystkie płyty je miały i nie wszystkie coolery z nich korzystały. Mimo, że w przypadku Intela osobne mocowanie królowało już od czasu 478, to u AMD rozwiązanie to weszło dopiero wraz z socketem 754 i dalej 939.
Mocne plastikowe ramki, sztywne backplate'y i solidne mocowanie wszystkiego razem z płytą główną nareszcie pozwoliło producentom chłodzenia na poświęcanie mniejszej uwagi na rozmiary i wagę radiatorów, oraz na rozwijanie swoich konstrukcji w bardziej zaawansowane formy, o znacznie większej powierzchni oddawania ciepła niż miało to miejsce dotychczas. Została włączona tu także kwestia wydajności wentylatora i głośności jego pracy. Wiadomo, że im większy wentylator, tym większą objętość gazu przetłoczy przy mniejszej liczbie obrotów i co za tym idzie dysponując większym komfortem pracy. Zastosowanie 92mm. i równolegle 120mm. wiatraków znacząco wpłynęło na zredukowanie hałasu dobywającego się ze skrzynki PC'ta. Ale jak to zwykle bywa, zawsze znajdzie się grupa ludzi, dla których to za mało. Maniacy ciszy, do jakich sam się do nich zaliczam, zapragnęli chłodzenia nie hałasującego w ogóle, pasywnego, a więc bez wentylatora. I producenci odpowiedzieli na to wyzwanie. Najpierw ThermalTake ze swoim Sonic'iem, potem Scythe - Ninją i ThermalRight z HR-01. Teraz w tą niszę rynkową, zapełnioną wydawałoby się skutecznie przez najlepszych producentów, próbuje wejść nowy gracz - mało znana firma Noctua. Proponuje ona dwie konstrukcje: większego NH-U12, oraz wyróżniającego się wyraźnie spośród wspomnianych wyżej gigantów mniejszego NH-U9. Czy jest dla nich jakiś cień szansy na sukces w walce z tą jakże trudną konkurencją? O tym właśnie będzie ten test.
Opakowanie i zestaw
Standardowo zaczniemy od opakowania produktu. Zarówno NH-U12 jak i NH-U9 docierają do mnie w identycznych pudełkach o identycznym wypełnieniu, różniącymi się jedynie rozmiarem. Kartonowe, sześcienne opakowanie wykonane jest w biało-brązowo-czarnej tonacji. Z jednej strony odnajdziemy zdjęcie i model kupowanego produktu, z drugiej parę zdjęć detali i krótki opis w czterech językach - niemieckim, angielskim, francuskim i hiszpańskim. Polskiego jak zwykle brak. Wierzch opakowania zdobi logo producenta.
Po otworzeniu pudełka ukazuje nam się kartonowa forma zabezpieczająca nasz nabytek. Wszystko spasowane jest bardzo sztywno, nie ma mowy o tym, aby coś w opakowaniu latało. Całość powinna w wystarczający sposób zabezpieczyć produkt przed trudami podróży w paczce pocztowej.
W opakowaniu poza chłodzeniem znajdziemy grubą, kolorową instrukcję, oraz woreczek z akcesoriami. Po wyciągnięciu radiatora z pudełka okazuje się, że jego podstawa została zabezpieczona za pomocą specjalnej folii przed zarysowaniem i utlenieniem się materiału.
Na zestaw akcesoriów składają się:
- części montażowe umożliwiające zastosowanie coolera w platformach: 754 i 939 od AMD, oraz Intelowskich 478 i 775.
- pasta termoprzewodząca, niestety nie znanej jakości, ale podejrzewam, że jest to zwykły silikon
- 4 zaczepy pozwalające nam zamontować dwa wentylatory (w zależności od wersji: dla NH-U12 wentylator 120mm, a dla NH-U9 - 92mm)
- dwa paski miękkiego materiału sztucznego, służące do wytłumienia wibracji zamocowanego ewentualnie wentylatora.
Brak tu pewnej konsekwencji, bowiem przy zaczepach na dwa wiatraki, otrzymujemy podkładki tylko na jeden.
Teraz kilka słów o instrukcji. Jest to książeczka licząca 75 str., o wymiarach 95x80mm.Języki w jakich została napisana to: angielski, niemiecki, francuski i hiszpański. Polskiego znowu brak (kogoś to dziwi? Ręka do góry. Nie widzę...). Niestety jej format nie sprzyja wygodnemu korzystaniu. Mały tekst i niewielka ilość kolorowych zdjęć w rozmiarze 20x16mm. mocno utrudniają znalezienie czegokolwiek. W dodatku została napisana tak dziwnie, że sprawia wrażenie, jakby ktoś wyciągną co drugą stronę z oryginalnego tekstu. Ja w każdym bądź razie po paru minutach szukania potrzebnych mi informacji o montażu doszedłem do wniosku, że łatwiej będzie eksperymentować i założyć cooler na wyczucie.

Źródło: night-modders.com
Dział ten opiszę jednocześnie dla obu konstrukcji, jako, że są one niemalże identyczne. Różnią się jedynie wielkością finów radiatora, oraz długością ciepłowodów.
NH-U zostały zaprojektowane w oparciu o sprawdzoną ideę wieży, tzn. ułożonych pionowo heatpipe'ów u dołu przechodzących w podstawę, z nałożonymi na nie poziomo i równolegle do siebie finami. Rozmiary NH-U12 to 155x125x70mm (wys. x szer. x dł.) przy masie 700gr, podczas gdy NH-U9 mierzy 125x95x70mm i waży 570g.
Ożebrowanie NH-U zostało wykonane z aluminium. W przypadku obu konstrukcji liczy ono 38 finów o grubości 1mm, których kształt także jest identyczny.
Z wierzchu odnajdziemy dwa większe, okrągłe otwory i dwa mniejsze, wywiercone przez całą wysokość wieży, których zadaniem jest zapewne umożliwienie ucieczki gorącemu powietrzu do góry, w przypadku, gdy cooler zorientowany jest pionowo (jak to ma miejsce w obudowach typu desktop, czy HTPC). Obok umiejscowiono symetrycznie następne cztery, jednakże tu nie wycięto materiału, ale zagięto go po jednym boku do dołu.
Podobnie postąpiono z boku radiatora, tworząc tym samym zwartą powierzchnię podpierającą kolejne żebro o poprzednie. Pozwoliło to na zachowanie dużej sztywności całości konstrukcji, składającej się bądź co bądź z cienkich i miękkich blaszek.
Fronty Noctu'y ukształtowano w ciekawy sposób, zapewne zapobiegający powstawaniu nadmiernych szumów przepływającego powietrza przy zastosowaniu wentylatora (a może po prostu wykonano je dla urozmaicenia wyglądu). Nacięcia na poszczególnych żebrach tworzą ciekawą sieć linii i wyżłobień. Na każdej krawędzi uformowano też występ umożliwiający osadzenie korpusu wentylatora.
Po bokach w pobliżu rogów przez szereg żeber także ciągną pojedyncze wyżłobienia, lecz ich zadaniem jest utworzenie uchwytu na zaczepy wentylatorów.
W przeciwieństwie do radiatora, podstawa została wykonana z miedzi, a dokładnie został wykonany odlew, w którym następnie pocięto na odpowiednie kawałki i wyfrezowano pożądany kształt.
Czemu zagłębiam się w proces technologiczny? Ponieważ schrzaniono robotę. W przypadku NH-U12 widać, iż w trakcie odlewu do masy dostały się pęcherzyki powietrza, które po zastygnięciu utworzyły kieszenie wypełnione gazem wewnątrz materiału. Uwidoczniły się one w kilku miejscach na linii cięcia. Prawdopodobne jest, iż są one także wewnątrz bloku. Jakie to ma znaczenie? Takie, że podstawa nie jest jednolita i nie przewodzi ciepła całą powierzchnią przekroju poziomego, co już ma wpływ na wydajność. Co prawda zapewne niezbyt duży, ale świadczy to o brakach w kontroli jakości. Kupując produkt za nie małe pieniądze wolałbym aby obeszło się bez tego typu niespodzianek.
Jednakże aby być sprawiedliwym, muszę stwierdzić, że NH-U9 pozbawiony jest tych wad. Można więc przypuszczać, że dotyczą one jedynie niewielkiej partii coolerów, tych które zostały wykonane z jednej sztabki miedzi. Przejdźmy więc dalej.
Do podstawy przymocowano cztery ciepłowody wygięte w literę U i pracujące efektywnie jako osiem. Miejsce połączenia zakryto płytką. Samo łączenie wykonano bardzo ładnie i ciasno, nie widać też nigdzie cyny jaką zlutowano te elementy, co jest mankamentem większości coolerów na rynku.
Żeberka przylutowano do ciepłowodów dzięki niewielkim zakładkom wytworzonym na każdej z blaszek. Zakończenia heatpipe'ów wykonano także całkiem estetycznie, poprzez wgięcie jednego boku do wnętrza i zgrzanie końcówki. Wygląda to o niebo lepiej niż zwykłe zaciśnięcie jakie zazwyczaj w tego typu produktach obserwujemy, aczkolwiek jeszcze trochę brakuje do ideału.
Na koniec zostawiłem wykończenie podstawy. Jest ona gładka i pod palcami nie da się praktycznie wyczuć nierówności, aczkolwiek widać ślady po procesie szlifowania/frezowania. Polerowanie nie zostało wykonane w ogóle. Przypominam jednakże, że nie ma to wpływu na wydajność, a jedynie podnosi walory estetyczne.
Przydałoby się jakieś podsumowanie. Cóż, pod względem wykonania Noctua jest produktem nierównym. Z jednej strony ładnie zrobione połączenie podstawy z ciepłowodami i zakończenie tych drugich, ciekawie i precyzyjnie ukształtowane żebra, z drugiej strony braki jakościowe przy bloku podstawy i jej wykończeniu. Jeśli miałbym dokonać jakiejś klasyfikacji, to jakość wykonania uplasowałaby NH-U gdzieś na jednej półce z ThermalTake'iem, powyżej większości dostępnych na rynku produktów, ale też poniżej dzieł takich producentów jak Scythe czy ThermalRight. Krótkimi słowy - porządnie ale z potknięciami w detalach.
Montaż
Montaż także dla obu modeli jest identyczny. Przedstawię go na przykładzie platformy 939, bowiem taką dysponowałem. Montaż na płytach z procesorami Intela przebiega bardzo podobnie, z tymże tam dodatkowo do PCB należy przykręcić odpowiednie poprzeczki po obu stronach socketu.
Jednakże najpierw zacząłem od instalacji wentylatora. Wstępne przymiarki wykazały, że wymaga ona użycia sporej ilości siły i wolałem mocować się z tym w momencie kiedy cooler tkwi już na procesorze.
Będziemy potrzebowali wentylatora, dwóch zaczepów, oraz oczywiście coolera.
Zaczepu umieszczamy w przeznaczonych na nie wyżłobieniach po bokach radiatora.
Następnie umieszczamy na radiatorze wentylator i nasuwamy na niego zaczepy. Właśnie w tym miejscu potrzebujemy wspomóc się siła naszych ramion. Dzięki temu wentylator siedzi bardzo ciasno i sztywnie.
Niestety moja radość trwała krótko. Podczas dalszego montażu (tym razem już chłodzenia do płyty) okazało się, że zamocowany wentylator definitywnie zasłania jedną ze śrub, uniemożliwiając jej przykręcenie. Tak więc niestety najpierw należy mocować cooler, potem dopiero wentylator. I w tym układzie z pewnością przyda się dużo wyczucia i opanowania aby czegoś nie uszkodzić przy siłowaniu się z zaciskami.
Przejdźmy zatem do właściwej części montażu. Zaczniemy od odnalezienia wg. instrukcji (albo zgadnięcia jak nam się nie uda dojść o co to jej autorom chodziło) potrzebnych nam elementów. Niezależnie od platformy zawsze będą to dwa skrzydełka, backplate, oraz zestaw śrubek.
Najpierw powinniśmy przykręcić skrzydełka do podstawy.
Następnie musimy pozbawić płytę główną oryginalnej ramki mocowania i zastąpienie jej dołączonym backplate'em.
Następnie nakładamy pastę termoprzewodzącą na procesor i układamy tak radiator, aby otwory w skrzydełkach pokryły się z otworami płytki. Następnie zakładamy sprężynki na odpowiednie śruby i przykręcamy cooler do płyty głównej, stopniowo i naprzemian, raz z jednej, raz z drugiej strony aby uniknąć niepotrzebnych i niebezpiecznych naprężeń.
Dopiero teraz bierzemy się za ewentualny montaż wentylatora wspomagając się przy tym modlitwą aby coś się nie uszkodziło.
W przypadku gdy wejdziemy w posiadanie NH-U12 musimy się także liczyć z tym, że w przypadku większości płyt głównych, montaż i demontaż kości ramu ze slotu najbliższego socketowi (a czasami i dwóch najbliższych) będzie możliwy dopiero po usunięciu coolera. Niemożliwy też będzie montaż modułów ramu wyższych niż standardowe.
Konkurencja
W teście oba coolery Noctu'y będą musiały się zmierzyć z produktem chyba wszystkim znanym, chłodzeniem które zdobyło renomę i rzeszę fanów: Scythe Ninja Plus. W skrócie: 6 ciepłowodów pracujących efektywnie jako 12, olbrzymi radiator o wymiarach 150x110x110mm, 815 gr. aluminium i miedzi, oraz perfekcyjne wykonanie i świetna wydajność. Stworzony do pasywnej pracy. Trudny przeciwnik? Z pewnością.
Rzut okiem na porównanie rozmiarów i proporcji. NH-U12 jest w porównaniu do Ninji ciut wyższy i szerszy, natomiast dwukrotnie krótszy. NH-U9 wyraźnie odstaje tu rozmiarem. Obydwie Noctu'y mają więcej i gęściej rozmieszczone finy co w pracy pasywnej może przeszkadzać, w przeciwieństwie do układu ożebrowania Ninji, gdzie powietrze powinno mieć wystarczająco miejsca do cyrkulacji. Do tego wyraźna przewaga dzieła Scythe w ilości heatpipe'ów i masie.
Test
Test został przeprowadzony na komputerze o następującej konfiguracji:
Procesor: AMD Athlon64 3200+
Płyta główna: Asus A8V Deluxe
Ram: Kingston KVR 2x512
PSU: Hiper Type-R 580W
Sprzęt umieszczony był w obudowie Chieftec CA (big tower seria Mesh). Za wentylację odpowiadały: 120mm Akasa Amber umieszczona na tylniej ściance i zasilana napięciem 7V, 120mm oraz 92mm termoregulowane wentylatory znajdujące się wewnątrz zasilacza (odpowiednio od spodu i od tyłu), oraz 92mm ThermalTake Thunderblade zasilany 5V i umieszczony na bocznej ścianie przy sekcji dysków twardych.
Test odbywał się w trzech trybach: pasywnym, oraz przy użyciu wentylatora zasilanego 5V i 12V. Na NH-U12 oraz Ninji zamontowany został 120mm wentylator Scythe dołączony wraz z coolerem, natomiast na NH-U9 92mm Rasurbo Basic Silent. Użyta pasta termoprzewodząca to Arctic Ceramique. Za odczyt temperatury odpowiadała aplikacja MotherBoard Monitor 5.3.7.0.
Przebieg testu wyglądał następująco: po włączeniu komputera sprawdzana była wydajność w 30 min. idle przy obciążeniu za pomocą programów standardowo działających w tle (antywirus, firewall, funkcje systemowe, współdzielenie łącza itd.) oraz przy wykorzystywanej przeglądarki internetowej, oraz włączonym WinAmp'ie. Jako wynik brana była najwyższa wartość temperatury zarejestrowana w tym czasie. Następnie uruchamiany był program SuperPrime 2004 w trybie Stress CPU i następowała 30min. kontrola wydajności pod pełnym obciążeniem. Tutaj także za wynik była brana najwyższa zarejestrowana wartość temperatury.
Test był wykonywany cięgiem, w maksymalnie możliwe zbliżonych warunkach, przy temperaturze otoczenia wynoszącej 22 st. C (+/- 0,5* wahania zarejestrowane w trakcie jego trwania).
Wyniki

Źródło: night-modders.com
Wyniki mówią same za siebie. W trybie pasywnym wygrywa Ninja z przewagą 2 do 4 st. nad NH-U12, oraz 4 do 9 st. nad NH-U9. Przy zastosowaniu wentylatora na niskich obrotach(F.Min) wyniki Scythe i większej Noctu'y są bardzo zbliżone, mniejsza odstaje o 1-2 st. Sytuacja się zmienia przy włączeniu wiatraka na maksymalne obroty(F.Max), kiedy to 12cm. Noctua zyskuje niewielką przewagę nad Ninją, a ta zrównuje się z jej mniejszą siostrą.
Jak widać liczby są bardzo wyrównane. Wszystkie trzy coolery dobrze poradziły sobie w trybie pasywnym, choć Ninja była lepsza. W aktywnym przewagę zyskują NH-U. Jak widać większe, w mniejszej ilości i rzadziej rozstawione żeberka Scythe lepiej radzą sobie w pracy pasywnej, gdzie ważny jest swobodny obieg powietrza bez stawianych mu oporów, ale gdy ruch ten zaczynamy wymuszać, wygrywa większa ilość żeber Noctu'y.
Podejrzewam, że gdyby wziąć bardziej grzejącą się jednostkę (lub też zastosować mocniejsze wentylatory) różnice zaczęły by się pogłębiać, na korzyść Ninji w pasywie i Noctu'y z wentylatorem. Jednakże wtedy też może się okazać, iż NH-U9 przestaje sobie radzić w trybie pasywnym i zastosowanie jej w ten sposób może stać się ryzykowne.
W każdym bądź razie Noctu'y udowodniły swoją wartość, jednakże wyszło na jaw, że są to wentylatory bardziej pod pracę z wentylatorem, choć bez też sobie nieźle radzą.
Podsumowanie
Komu co można polecić. Jeśli ktoś stawia na pierwszym miejscu wydajność, dopiero potem ciszę, NH-U12 będzie świetnym wyborem. W przeciwnym wypadku bardziej polecałbym Ninję, choć trzeba pamiętać, że tu różnice i tak są niewielkie. Większa Noctua ma tą przewagę, iż dzięki dość niewielkiej długości będzie dobrym wyborem dla osób nie mających dużej ilości miejsca między socketem a zasilaczem.
Natomiast z czystym sercem mogę polecić NH-U9 dla osób posiadających małe i ciasne obudowy. Wydaje mi się, że dla nich jest to obecnie najlepsza propozycja.
Reasumując: Noctua wprowadziła na rynek naprawdę dobre produkty. Może o nienajlepszym wyglądzie i potknięciach w wykonaniu, ale o świetnej wydajności. W końcu większej wersji udało się miejscami pokonać osławioną Scythe Ninja, a mniejsza nie pozostawała daleko w tyle. Nie oszukujmy się, raczej nie kupujemy chłodzenia dla wyglądu, czy jakości wykonania, ale dla wydajności. A tu produktom serii NH-U absolutnie nic nie brakuje.
No i na koniec ocena (oczywiście wydajność mierzona względem gabarytów, bo jakżeby inaczej):
NH-U12:
- opakowanie - 3 / 3%
- wyposażenie - 6 / 7%
- wygląd i jakość wykonania - 7 / 10%
- wydajność - 47 / 50%
- głośność - 30 / 30%
Łącznie: 93 %
NH-U9:
- opakowanie - 3 / 3%
- wyposażenie - 6 / 7%
- wygląd i jakość wykonania - 9 / 10%
- wydajność - 50 / 50%
- głośność - 30 / 30%
Łącznie: 98 %
Źródło: night-modders
Artykuł pochodzi z: Noctua NH-U12 i NH-U9 - dwie wieże i wieżyczka
2009-11-04 14:30:28






