
Źródło: night-modders.com
W dzisiejszych czasach użytkownicy przyzwyczaili się do prądożerności swoich komputerów, która jeszcze nie tak dawno budziłaby zdumienie. Coraz większa rzesza ludzi zdaje sobie też sprawę z potrzeby posiadania mocnej i markowej jednostki. Oznaczenia 400, 500 czy nawet 600W nie dziwią już nikogo. Powoli także przechodzą do porządku dziennego jednostki o, wydawałoby się do niedawna, bezsensownej mocy oscylującej w okolicach 1kW. Parę ostatnich posunięć producentów podzespołów, szczególnie jednego z nich zajmującego się kartami graficznymi, pokazało, iż istnieją jednak podstawy warunkujące produkowanie tego typu monstra. Przy najnowocześniejszym, dwurdzeniowym (a niedługo i z cztero-, sześcio- itd.) procesorze, czterema kartami graficznymi, paroma dyskami i napędami okazuje się, że takie 600W PSU to już stanowczo za mało. A skoro jest potrzeba to i pojawia się produkt. Do grona kilku producentów oferujących jednostki o mocy około 1kW postanowił ostatnio dołączyć Tagan, oferując dwa modele z serii TurboJet różniące się mocą: słabszy 900W i mocniejszy 1100W. Jak zapewne zdążyliście się już zorientować, o tym pierwszym będzie ta recenzja.
Zasilacz dotarł do mnie w dość niezwykłym opakowaniu. Wierzchnią warstwę opakowania stanowi wykonane z cienkiego kartonu pudełko i otaczająca je folia. Nadruk z jednej strony przedstawia bombowiec strategiczny B2 (niewiele tu wspólnego z zawartością), a także markę i moc kryjącej się wewnątrz jednostki. W rogu znalazło się miejsce na logo nVidii (ostatnio wpychane wszędzie, z coolerami CPU włącznie). Z drugiej strony widnieje podstawowy opis produktu w sześciu językach (angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim, hiszpańskim i rosyjskim). Polskiego jak zwykle brak.
Jednakże właściwe i niezwykłe opakowanie znajduje się pod kartonem. Stanowi je całkiem nieźle wykonana walizka z imitacji skóry. Nowatorski pomysł trzeba przyznać. Jest ona sztywna i twarda, a na rogach dysponuje metalowymi obiciami, dobrze więc zabezpiecza nasz zakup na czas dostawy.
Po zwolnieniu zamka i uniesieniu wieka oczom naszym ukazuje się ciasno wypełnione wnętrze. Wewnątrz spoczywa zasilacz w dwóch workach z folii bąbelkowej (po jednym na samą jednostkę i kable) i kartonowej formie, pudełko z akcesoriami i instrukcja.
Instrukcję stanowi dość gruba książeczka wyjaśniająca nam trochę detali związanych z zasilaczem, niestety w niej także nie uświadczymy języka polskiego. Na akcesoria składają się: kabel sieciowy (wykonany bardzo ładnie, podobnie jak część kabli samego zasilacza), przejściówka molex-2x wtyczka fdd, śrubki montażowe oraz 2 plastikowe opaski zaciskowe i 4 z tkaniny na rzep. Jak widać pomyślano tu o wszystkim, nawet o elementach ułatwiających uporządkowanie kabli (przydatne przy niemałej ich ilości).
Z tego co twierdzi producent i co zostało napisane na opakowaniu, w pudełku powinny znaleźć się jeszcze przejściówki sata-molex, niestety u mnie ich nie było.
Tagan, jak każdy zasilacz, składa się z prostopadłościennej obudowy i, w tym przypadku, naprawdę imponującej ilości kabli. Obudowa wykonana została z metalu pomalowanego na czarno, o powierzchni chropowato wykończonej, matowej. Przy długości 170mm jest o 30mm dłuższa od standardowych. Masa całości wynosi niebagatelne 3.3 kg, co przy konieczności zastosowania nie małych radiatorów, dwóch transformatorach i przy takiej ilości przewodów niezbyt dziwi.
Obudowa praktycznie niczym się nie wyróżnia. Poza wytłoczonym logo Tagana w rogu jednej ze ścian bocznych, brak tu jakichkolwiek ozdobników czy podświetlenia. Na wierzchniej ścianie znajdziemy nalepki o przejściu przez egzemplarz testów kontroli jakości.
Za wentylację jednostki odpowiadają dwa 80'cio mm wentylatory marki Globe Fan umieszczone na przedniej i tylniej ścianie. W celu zwiększenia wydajności przy mniejszym szumie powierzchnia łopatek wykończona została podobnie jak piłeczki golfowej - w drobne wgłębienia. Same wentylatory zostały zabezpieczone dwoma srebrnymi grillami z okrągłym logo Tagana na środku. Wiatraki dysponują oczywiście automatyczną regulacja w zależności od temperatury.
Przyjrzyjmy się okablowaniu. Generalnie przewody Tagana można podzielić na trzy grupy w zależności od zastosowanej osłonki. Pierwszym opisanym będzie kabel zasilający płytę główną. Dysponuje on standardowym, czarnym, siatkowym oplotem. Czarna wtyczka posiada 24 piny z czego 4 można odłączyć w przypadku kiedy mamy 20 pinowe gniazdo na płycie, o czym informuje nas etykietka przymocowana do przewodu. Jego długość wynosi 50cm.
Kolejne są kable, które zostały umieszczone w plecionych osłonkach i powleczone przeźroczystym tworzywem sztucznym (tak też został wykonany kabel zasilający). Moim zdaniem jest to trafiony pomysł, gdyż przewody wyglądają bardzo estetycznie i pozbawione są wad siatkowych oplotów, jak choćby zaczepiania o ostre elementy.
W skład tej grupy wchodzą cztery wiązki PCI-E do zasilania kart graficznych o długości 55cm, pozwalające podłączyć nam układ Quad-SLI. Dodatkowo dysponują one filtrami niwelującymi zakłócenia. Na każdym z nich znalazła się innego koloru nalepka z kolejnym numerem.
Zasilacz dysponuje także zarówno dodatkowym 4 pin. złączem ATX, jak i jego nową, rozszerzoną wersją - 8 pin. EPS. Obydwa zostały umieszczone na 55cm. przewodach.
Producent oddał nam do dyspozycji 14 wtyczek sata, 6 molex i jedną fdd. Umieszczone są one w następującej konfiguracji (liczby stanowią długość przewodu pomiędzy poszczególnymi elementami):
2x PSU - 42 - sata - 13 - sata - 13 - sata
2x PSU - 36 - sata - 13 - sata - 13 - sata - 13 - sata
1x PSU - 46 - molex - 13 - molex - 13 - molex
1x PSU - 36 - molex - 13 - molex - 13 - molex - 13 - fdd
Odcinki pomiędzy zasilaczem a pierwszą wtyczką zostały wyposażone w siatkowy oplot. Pozostałe fragmenty przewodów zostały jedynie skręcone wokół siebie. Osobiście uważam to za minus, już dawno bowiem zostaliśmy przyzwyczajeni iż w produktach tej klasy wszystkie przewody znajdują się w osłonkach. Wadą także jest zastosowanie zwykłych wtyczek molex, zamiast ich nowocześniejszych odpowiedników, wyposażonych w skrzydełka ułatwiające rozłączanie.
Na koniec został przewód uziemiający o długości 50 cm w czarnej gumowej izolacji. Z początku dla zabezpieczenia styku, końcówka została umieszczona w plastikowej rurce.
Obciążenie prądowe Tagana dla linii 3.3V i 5V wynosi po 28A, oraz 20A każdej z czterech linii 12V (w sumie nie więcej niż 72A). Maksymalna moc przeznaczona do dyspozycji na 12V wynosi 864W i 180W na 3.3 i 5V łącznie, z tymże całość nie może przekroczyć 880W, a razem z 5Vsb i -12V - 900W. Urządzenie szczytowo (czyli przez krótki czas, wg. normy 1 min.) może wytrzymać pobór 1000W.
Całość zasilania została oparta na dwóch odseparowanych obwodach, opartych na dwóch transformatorach, po jednym na obwód. Zasilacz dysponuje aktywnym PFC i jest zgodny z normą ATX 2.2. Jego sprawność wynosi ok. 80% dzięki czemu stosunkowo niewiele energii jest tracone na koszt ciepła.
Test zasilacza został przeprowadzony na dwóch, znacznie różniących się od siebie konfiguracjach. Pierwsza odpowiadała komputerowi nie najnowszej już generacji. Chcieliśmy sprawdzić jak nasz bohater sprawdzi się przy pracy ze sprzętem o mocy znacznie poniżej nawet połowy jego możliwości. Zakładaliśmy, iż Tagan byłby tu zakupem na przyszłość, w obliczu planowanej zmiany komputera. Składała się ona z:
- AMD Athlon 64 3200+ Venice
- Gigabyte GA-K8N-SLI
- 2 x Gigabyte GeForce 6600GT w SLI
- 2 x Patriot Sygnature KH 512MB
- Maxtor DiamondMax Plus 8 ATA 40GB 7200
- DVD Lite-On
Druga konfiguracja odpowiadała nowoczesnemu, mocnemu komputerowi, zaawansowanej maszynie do grania jaką można znaleźć w co bogatszych domach.
- AMD Athlon 64 X2 3800+
- Asus A8R32-MVP Deluxe
- 2 x Sapphire Radeon X1800XT w CrossFire
- 4 x Geil Ultra Platinum 512MB
- 2 x SEAGATE 250GB Barracuda 7200.10 (16 MB SATA2 NCQ)
- DVD LG
- DVD-RW LG
Niestety ze względu na dość niespodziewane dostarczenie nam tego zasilacza do testów, a także krótki okres na jaki został nam on wypożyczony, nie udało nam się na czas złożyć platformy mogącej maksymalnie wykorzystać jego możliwości.
Test Tagana odbywał się w dwóch etapach. Po uruchomieniu komputera i odczekaniu 30min. potrzebnych na rozgrzanie się PSU i co za tym idzie osiągnięcia prze zeń normalnych parametrów pracy, następował 30 min. etap idle, polegający na testowaniu pracy zasilacza podczas niewielkiego obciążenia, czyli przy pracy przeglądarki internetowej, odtwarzacza muzyki itp. Następnie przez 30min. sprawdzane były napięcia podawane na podzespoły podczas pracy przy pełnym obciążeniu sprzętu poprzez równoczesne wykorzystanie programów SuperPrime 2004 na niskim priorytecie oraz 3D Mark 2005 na wysokim. Prezentowane wyniki są napięciami maksymalnie odstającymi od normy, zarejestrowanymi w czasie testu. Podawana temperatura byłą temperaturą powietrza wywiewanego z zasilacza. Obudowa samego zasilacza podczas wszystkich testów była co najwyżej lekko ciepła.
Napięcia kontrolowane były multimetrem cyfrowym o błędzie 0,5% +/- 1dgt, co przy pomiarze na zakresie 20V (a na takim był on wykonywany) daje, po zaokrągleniu, błąd 0,01V. Temperatura została sprawdzona przy pomocy termopary miernika cyfrowego. Tutaj błąd wynosi ok. 1-2*C.
Niestety zasilacz ten nie należy do cichych. Mimo iż oba wentylatory zamieszczone w nim dysponują termoregulacją, generują sporo szumu. Są po prostu za małe aby efektywnie i cicho schłodzić PSU tej mocy. Już przy jałowej pracy szum dobywający się z Tagana wyraźnie wybijał się ponad hałas generowany przez pozostałe podzespoły. Przy zwiększonym obciążeniu było już coraz głośniej. Co prawda dźwięk ten nie był dokuczliwy i dla osoby przyzwyczajonej do nie najcichszego komputera zupełnie nie będzie przeszkadzać, o tyle maniacy ciszy będą zdecydowanie niezadowoleni. W obu konfiguracjach, dysponujących stockowymi chłodzeniami, Tagan był jednym z najgłośniejszych elementów.
Zasilacz dotarł do mnie w dość niezwykłym opakowaniu. Wierzchnią warstwę opakowania stanowi wykonane z cienkiego kartonu pudełko i otaczająca je folia. Nadruk z jednej strony przedstawia bombowiec strategiczny B2 (niewiele tu wspólnego z zawartością), a także markę i moc kryjącej się wewnątrz jednostki. W rogu znalazło się miejsce na logo nVidii (ostatnio wpychane wszędzie, z coolerami CPU włącznie). Z drugiej strony widnieje podstawowy opis produktu w sześciu językach (angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim, hiszpańskim i rosyjskim). Polskiego jak zwykle brak.
Jednakże właściwe i niezwykłe opakowanie znajduje się pod kartonem. Stanowi je całkiem nieźle wykonana walizka z imitacji skóry. Nowatorski pomysł trzeba przyznać. Jest ona sztywna i twarda, a na rogach dysponuje metalowymi obiciami, dobrze więc zabezpiecza nasz zakup na czas dostawy.
Po zwolnieniu zamka i uniesieniu wieka oczom naszym ukazuje się ciasno wypełnione wnętrze. Wewnątrz spoczywa zasilacz w dwóch workach z folii bąbelkowej (po jednym na samą jednostkę i kable) i kartonowej formie, pudełko z akcesoriami i instrukcja.
Instrukcję stanowi dość gruba książeczka wyjaśniająca nam trochę detali związanych z zasilaczem, niestety w niej także nie uświadczymy języka polskiego. Na akcesoria składają się: kabel sieciowy (wykonany bardzo ładnie, podobnie jak część kabli samego zasilacza), przejściówka molex-2x wtyczka fdd, śrubki montażowe oraz 2 plastikowe opaski zaciskowe i 4 z tkaniny na rzep. Jak widać pomyślano tu o wszystkim, nawet o elementach ułatwiających uporządkowanie kabli (przydatne przy niemałej ich ilości).
Z tego co twierdzi producent i co zostało napisane na opakowaniu, w pudełku powinny znaleźć się jeszcze przejściówki sata-molex, niestety u mnie ich nie było.

Źródło: night-modders.com
Obudowa praktycznie niczym się nie wyróżnia. Poza wytłoczonym logo Tagana w rogu jednej ze ścian bocznych, brak tu jakichkolwiek ozdobników czy podświetlenia. Na wierzchniej ścianie znajdziemy nalepki o przejściu przez egzemplarz testów kontroli jakości.
Za wentylację jednostki odpowiadają dwa 80'cio mm wentylatory marki Globe Fan umieszczone na przedniej i tylniej ścianie. W celu zwiększenia wydajności przy mniejszym szumie powierzchnia łopatek wykończona została podobnie jak piłeczki golfowej - w drobne wgłębienia. Same wentylatory zostały zabezpieczone dwoma srebrnymi grillami z okrągłym logo Tagana na środku. Wiatraki dysponują oczywiście automatyczną regulacja w zależności od temperatury.
Przyjrzyjmy się okablowaniu. Generalnie przewody Tagana można podzielić na trzy grupy w zależności od zastosowanej osłonki. Pierwszym opisanym będzie kabel zasilający płytę główną. Dysponuje on standardowym, czarnym, siatkowym oplotem. Czarna wtyczka posiada 24 piny z czego 4 można odłączyć w przypadku kiedy mamy 20 pinowe gniazdo na płycie, o czym informuje nas etykietka przymocowana do przewodu. Jego długość wynosi 50cm.
Kolejne są kable, które zostały umieszczone w plecionych osłonkach i powleczone przeźroczystym tworzywem sztucznym (tak też został wykonany kabel zasilający). Moim zdaniem jest to trafiony pomysł, gdyż przewody wyglądają bardzo estetycznie i pozbawione są wad siatkowych oplotów, jak choćby zaczepiania o ostre elementy.
W skład tej grupy wchodzą cztery wiązki PCI-E do zasilania kart graficznych o długości 55cm, pozwalające podłączyć nam układ Quad-SLI. Dodatkowo dysponują one filtrami niwelującymi zakłócenia. Na każdym z nich znalazła się innego koloru nalepka z kolejnym numerem.
Zasilacz dysponuje także zarówno dodatkowym 4 pin. złączem ATX, jak i jego nową, rozszerzoną wersją - 8 pin. EPS. Obydwa zostały umieszczone na 55cm. przewodach.
Producent oddał nam do dyspozycji 14 wtyczek sata, 6 molex i jedną fdd. Umieszczone są one w następującej konfiguracji (liczby stanowią długość przewodu pomiędzy poszczególnymi elementami):
2x PSU - 42 - sata - 13 - sata - 13 - sata
2x PSU - 36 - sata - 13 - sata - 13 - sata - 13 - sata
1x PSU - 46 - molex - 13 - molex - 13 - molex
1x PSU - 36 - molex - 13 - molex - 13 - molex - 13 - fdd
Odcinki pomiędzy zasilaczem a pierwszą wtyczką zostały wyposażone w siatkowy oplot. Pozostałe fragmenty przewodów zostały jedynie skręcone wokół siebie. Osobiście uważam to za minus, już dawno bowiem zostaliśmy przyzwyczajeni iż w produktach tej klasy wszystkie przewody znajdują się w osłonkach. Wadą także jest zastosowanie zwykłych wtyczek molex, zamiast ich nowocześniejszych odpowiedników, wyposażonych w skrzydełka ułatwiające rozłączanie.
Na koniec został przewód uziemiający o długości 50 cm w czarnej gumowej izolacji. Z początku dla zabezpieczenia styku, końcówka została umieszczona w plastikowej rurce.
Obciążenie prądowe Tagana dla linii 3.3V i 5V wynosi po 28A, oraz 20A każdej z czterech linii 12V (w sumie nie więcej niż 72A). Maksymalna moc przeznaczona do dyspozycji na 12V wynosi 864W i 180W na 3.3 i 5V łącznie, z tymże całość nie może przekroczyć 880W, a razem z 5Vsb i -12V - 900W. Urządzenie szczytowo (czyli przez krótki czas, wg. normy 1 min.) może wytrzymać pobór 1000W.
Całość zasilania została oparta na dwóch odseparowanych obwodach, opartych na dwóch transformatorach, po jednym na obwód. Zasilacz dysponuje aktywnym PFC i jest zgodny z normą ATX 2.2. Jego sprawność wynosi ok. 80% dzięki czemu stosunkowo niewiele energii jest tracone na koszt ciepła.
Test zasilacza został przeprowadzony na dwóch, znacznie różniących się od siebie konfiguracjach. Pierwsza odpowiadała komputerowi nie najnowszej już generacji. Chcieliśmy sprawdzić jak nasz bohater sprawdzi się przy pracy ze sprzętem o mocy znacznie poniżej nawet połowy jego możliwości. Zakładaliśmy, iż Tagan byłby tu zakupem na przyszłość, w obliczu planowanej zmiany komputera. Składała się ona z:
- AMD Athlon 64 3200+ Venice
- Gigabyte GA-K8N-SLI
- 2 x Gigabyte GeForce 6600GT w SLI
- 2 x Patriot Sygnature KH 512MB
- Maxtor DiamondMax Plus 8 ATA 40GB 7200
- DVD Lite-On
Druga konfiguracja odpowiadała nowoczesnemu, mocnemu komputerowi, zaawansowanej maszynie do grania jaką można znaleźć w co bogatszych domach.
- AMD Athlon 64 X2 3800+
- Asus A8R32-MVP Deluxe
- 2 x Sapphire Radeon X1800XT w CrossFire
- 4 x Geil Ultra Platinum 512MB
- 2 x SEAGATE 250GB Barracuda 7200.10 (16 MB SATA2 NCQ)
- DVD LG
- DVD-RW LG
Niestety ze względu na dość niespodziewane dostarczenie nam tego zasilacza do testów, a także krótki okres na jaki został nam on wypożyczony, nie udało nam się na czas złożyć platformy mogącej maksymalnie wykorzystać jego możliwości.
Test Tagana odbywał się w dwóch etapach. Po uruchomieniu komputera i odczekaniu 30min. potrzebnych na rozgrzanie się PSU i co za tym idzie osiągnięcia prze zeń normalnych parametrów pracy, następował 30 min. etap idle, polegający na testowaniu pracy zasilacza podczas niewielkiego obciążenia, czyli przy pracy przeglądarki internetowej, odtwarzacza muzyki itp. Następnie przez 30min. sprawdzane były napięcia podawane na podzespoły podczas pracy przy pełnym obciążeniu sprzętu poprzez równoczesne wykorzystanie programów SuperPrime 2004 na niskim priorytecie oraz 3D Mark 2005 na wysokim. Prezentowane wyniki są napięciami maksymalnie odstającymi od normy, zarejestrowanymi w czasie testu. Podawana temperatura byłą temperaturą powietrza wywiewanego z zasilacza. Obudowa samego zasilacza podczas wszystkich testów była co najwyżej lekko ciepła.
Napięcia kontrolowane były multimetrem cyfrowym o błędzie 0,5% +/- 1dgt, co przy pomiarze na zakresie 20V (a na takim był on wykonywany) daje, po zaokrągleniu, błąd 0,01V. Temperatura została sprawdzona przy pomocy termopary miernika cyfrowego. Tutaj błąd wynosi ok. 1-2*C.
Niestety zasilacz ten nie należy do cichych. Mimo iż oba wentylatory zamieszczone w nim dysponują termoregulacją, generują sporo szumu. Są po prostu za małe aby efektywnie i cicho schłodzić PSU tej mocy. Już przy jałowej pracy szum dobywający się z Tagana wyraźnie wybijał się ponad hałas generowany przez pozostałe podzespoły. Przy zwiększonym obciążeniu było już coraz głośniej. Co prawda dźwięk ten nie był dokuczliwy i dla osoby przyzwyczajonej do nie najcichszego komputera zupełnie nie będzie przeszkadzać, o tyle maniacy ciszy będą zdecydowanie niezadowoleni. W obu konfiguracjach, dysponujących stockowymi chłodzeniami, Tagan był jednym z najgłośniejszych elementów.
| Platforma słabsza: | Platforma słabsza: | Platforma mocniejsza: | Platforma mocniejsza: | |
| idle | stress | idle | stress | |
| 3.3 V | 3.42 | 3.42 | 3.38 | 3.31 |
| 5 V | 5.21 | 5.20 | 5.15 | 5.06 |
| 12 V1 | 12.27 | 12.32 | 12.33 | 12.27 |
| 12 V2 | 12.30 | 12.34 | 12.34 | 12.29 |
| 12 V3 | 12.32 | 12.35 | 12.34 | 12.24 |
| 12 V4 | 12.33 | 12.36 | 12.35 | 12.23 |
| -12 V | -12.38 | -12.46 | -12.38 | -12.40 |
| t *C | 31 (t. otocz. 25) | 36 (t. otocz 25) | 31 (t. otocz 24) | 39 (t. otocz 24) |
Przede wszystkim należy zauważyć iż Tagan TurboJet 900W nie był projektowany z myślą o komputerach posiadających mniejsze zapotrzebowanie na energię. Przy słabszej konfiguracji napięcia bardziej odstawały od wartości nominalnych, niż przy mocniejszej. Oczywiście wszystkie wartości mieszczą się w granicach normy ATX, a często nawet są mniejsze niż połowa przewidzianego odchyłu. Na pochwałę zasługuje także fakt iż w trakcie testu napięcia były bardzo stabilne, nie było żadnych skoków, a i rzadko wahały się nawet o 0.01V. Jeśli założyć, że podłączany do niego będzie sprzęt potrzebujący min. 500W, to napięcia będą idealne.
Taganowi znów udało się udowodnić, iż zasługuje na miano producenta najlepszych zasilaczy. Stworzył potężny i bardzo stabilny PSU, który bez problemu zapewni wystarczającą moc nawet najbardziej wymagającym maszynom.
Niestety i tym razem nie ma róży bez kolców. Monstrum to nie trafi w gusta miłośników ciszy, a przewody w jakie zostało wyposażone, ciężko będzie upchnąć w jakiejkolwiek obudowie. Szkoda, że nie pomyślano tu nad modułowym okablowaniem. Dochodzi do tego jeszcze cena oscylująca w okolicach tysiąca złotych, ale kogo stać na sprzęt potrzebujący takiego zasilacza, to będzie go stać na sam zasilacz.
Ocena:
-opakowanie i wyposażenie - 5/5%
-wygląd - 4/5%
-głośność - 10/20%
-napięcia - 68/70%
Łącznie: 87/100%
Taganowi znów udało się udowodnić, iż zasługuje na miano producenta najlepszych zasilaczy. Stworzył potężny i bardzo stabilny PSU, który bez problemu zapewni wystarczającą moc nawet najbardziej wymagającym maszynom.
Niestety i tym razem nie ma róży bez kolców. Monstrum to nie trafi w gusta miłośników ciszy, a przewody w jakie zostało wyposażone, ciężko będzie upchnąć w jakiejkolwiek obudowie. Szkoda, że nie pomyślano tu nad modułowym okablowaniem. Dochodzi do tego jeszcze cena oscylująca w okolicach tysiąca złotych, ale kogo stać na sprzęt potrzebujący takiego zasilacza, to będzie go stać na sam zasilacz.
Ocena:
-opakowanie i wyposażenie - 5/5%
-wygląd - 4/5%
-głośność - 10/20%
-napięcia - 68/70%
Łącznie: 87/100%
Źródło: night-modders
Artykuł pochodzi z: Tagan TurboJet 900W - "Domowa elektrownia"
2009-10-30 11:05:46






