
Źródło: silentworks.pl
Zasilacz komputerowy jest teoretycznie jednym z mniej skomplikowanych podzespołów naszego komputera. Zazwyczaj składa się tylko z przetwornicy, zamieniającej napięcie sieciowe, na napięcie wykorzystywane przez komputer, stabilizatorów i filtrów wygładzających. Musi dostarczyć do płyty głównej napięcia +12; -12; +5; -5 i +3,3 Volt, które powinny być idealne przy znamionowym obciążeniu. Czemu tak jednak nie jest ? Zachowanie równowagi pomiędzy napięciami nie jest sprawą prostą, gdyż zmiana napięcia na którymkolwiek z obwodów ma wpływ na pozostałe wartości.
Rodzaje zasilaczy
Jak wszystko na tym świecie, tak i zasilacze można podzielić na tanie i drogie. Tanie konstrukcje charakteryzują się gorszymi jakościowo elementami, które zmieniają swoje parametry wraz ze wzrostem temperatury. Nie wspomnę już o uciążliwym, głośnym chłodzeniu powodowanym przez niskiej jakości wentylatory.
Wysokiej klasy zasilacz będzie generował stałe napięcia mimo dużego obciążenia i zmian w pobieranej przez komputer energii – im mniejsze wahania napięć, tym lepiej. Przekroczenie normy ATX (+/- 5%) dyskwalifikuje produkt i zalicza do „niebezpiecznych” dla naszego komputera. Zasilacze z wyższej półki posiadają często aktywne PFC. Co to jest PFC (ang. Power Factor Correction - Korekcja Współczynnika Mocy) ? .W obwodach, którymi płynie prąd zmienny, następuje przesunięcie fazy między napięciem i natężeniem. Aby zmniejszać te straty, w zasilaczach są właśnie montowane układy PFC (pasywne, bądź aktywne). Aktywne PFC (lepsze, wydajniejsze) dostosowuje się do „panujących” w komputerze warunków poboru mocy i odpowiedni dostosowuje do niego współczynnik mocy, przy minimalnym dodatkowym poborze prądu z sieci elektrycznej. Pasywne PFC (mniej wydajne) zwiększa współczynnik mocy o stała wartość, co powoduje tez większy pobór mocy z sieci niż potrzeba go aktualnie naszemu komputerowi.
Aby zasilacz został zakwalifikowany do tych „lepszych” gatunkowo, powinien spełniać mocno wyśrubowane normy ATX 2.1. Wg. tejże normy, napięcia wychodzące z obwodu +3,3V, powinny mieścić się w granicach 3,16V i 3,43V a skoki napięcia nie powinny być wyższe niż +/- 4%, odpowiednio dla obwodu +5V, są to wartości 4,75V i 5,25V, skok napięcia +/- 5%, dla obwodu +12V wartości wynoszą 11,4V i 12,6V, skok +/- 5%
Skutki
Większość zasilaczy sprzedawanych np. razem z obudową (w supermarketach) to najtańsze z możliwych. Oszczędzanie na zasilaczu nie jest najlepszym pomysłem. Warto zarezerwować przynajmniej 150-200 zł na jednostkę zasilającą średniej klasy PC-ta. Zasilacz o zbyt małej mocy, lub generujący niestabilne napięcia może powodować wyłączanie się komputera, ciągłe resety, błędy w wyświetlanej grafice i wiele innych. W najgorszym wypadku może się zapalić – a wtedy straty zapewne przewyższą cenę dobrej klasy zasilacza.
Warunki
Test został wykonany na dosyć mocnej konfiguracji (specyfikacja w dalszej części artykułu), gdyż ma stanowić dla Was jak najlepsze porównanie z własnym sprzętem – użycie najmocniejszych podzespołów może miało by sens w przypadku krajów zachodnich gdzie nasza „mocna” maszyna jest ich zaledwie „średnią”.
Wszystkie testy były wykonane w jednym pomieszczeniu, z gniazdka wychodziło napięcie 223 Voltów, a temperatura otoczenia była bliska 27 stopni C. Na każdym zasilaczu sprawdzaliśmy napięcia +12; -12; +5; -5; +3,3 w czasie spoczynku (IDLE, 15 minut po uruchomieniu komputera) i po około 30 minutach wytężonej pracy (STRESS, program Prime – torture test, 3DMark01se, PCMark02) sprawdzaliśmy napięcia i temperaturę wydmuchiwanego powietrza. Jeżeli chodzi o ilość molexów i innych wtyczek to sprawa jest prosta, natomiast długość mierzyliśmy od zasilacza do PIERWSZEJ wtyczki (nie do ostatniej).
Zawodnicy
Do boju stanęło 12 zawodników – właściwie to 11, gdyż jeden zrezygnował już w przedbiegach, ale o tym za chwilkę. Najsłabsza jednostka miała 300W mocy, najmocniejsze potwory po 450W. W teście znalazły się dwie zupełne nowości, CoolerMaster Real Power 450 Watt i YESICO FL-420 TMS 420 Watt. Jako porównanie posłużyły też redakcyjne Foxconn Deer 400 i Huntkey HK400-XP.
-Antec SL350 Smartblue
-Antec TruePower 380
-Chieftec 360-302-DF 360W
-CoolerMaster "Real Power" 450W
-Enermax EG365 365W
-Foxconn Deer 400W
-Huntkey 300W
-Huntkey 400W
-NeoTEC 380W
-Toppower 450W
-Yesico FL420 Fanless 420W
-Codegen 300W
Zasilacze będę opisywał według kolejności przedstawionej powyżej.. z jedną tylko zmianą… Codegen 300W nie podołał zadaniu. Zasilacz ten został użyty w celu pokazania jaka przepaść technologiczna i jakościowa dzieli zasialcze dołączane do obudów od testowancyh produktów. Komputer co prawda uruchomił się za drugim razem, ale próby odpalenia czegokolwiek obciążającego system powodowały resetowanie się komputera. Z tego prostego powodu zasilacz za niecałe 70 złotych nie jest brany pod uwagę w dalszej części artykułu.
Antec SmartBlue 350W
Razem z zasilaczem, zapakowanym w tekturowe pudełko o eleganckim design’u, otrzymujemy niezbyt obszerną instrukcję obsługi (niestety języka Polskiego), kabel zasilający oraz śruby montażowe. Zupełnie nie wiedzieć czemu, ten zasilacz był moim faworytem od samego początku i to wcale nie ze względu na bardzo ładne, niebieskie podświetlenie obydwu wentylatorów (o czym dane mi było się przekonać dopiero w czasie testów) 92 mm, cichy wiatrak pobiera ciepłe powietrze znad procesora, zaś drugi, 80mm wyrzuca je z tyłu, chłodząc wnętrze zasilacza.
Całość wykonana jest bardzo solidnie, co u Anteca nie jest wcale nowością, brakowało mi jednak oplotów choćby na kabel ATX, który mógłby być także trochę dłuższy niż 45 cm, co jednak powinno wystarczyć posiadaczom obudów typu Midi Tower. Antec rehabilituje się jednak aktywnym PFC, MTBF (ang. mean time between failures) czyli czasem pracy bez awarii wyznaczonym na 50 000 godzin i 3 letnią gwarancją. Waży nieco ponad 2,3 KG, jest więc dwa razy cięższy niż poprzednio testowany Huntkey! Zobaczycie także, że w testach wypadł wręcz wyśmienicie i jest wart swojej ceny (ok. 380 zł)
Wydajność prądowa:5V - 35A, 12V - 16A, 3.3V - 28A
Antec TruePower 380
Ten zasilacz jest najsłabszym z całej serii „TruePower”, przeznaczonej dla stacji roboczych lub niewielkich serwerów, która kończy się dopiero na zasilaczach 550 Watowych i jest bardzo ceniona wśród użytkowników. Są to jedne z bardziej zaawansowanych produktów firmy Antec i posiadają wiele ciekawych rozwiązań. Jednym z nich jest wydzielenie obwodów dla napięć +3,3 V oraz +5 V. Praktycznie oznacza to, że każdy z tych obwodów można jednocześnie obciążyć prądem o maksymalnym natężeniu podawanym przez producenta. Dodatkowo żaden obwód zasilający nie wpływa na drugi, zwiększając tym samym bezpieczeństwo pracy całego komputera. Każdy obwód jest także oddzielnie monitorowany i w razie potrzeby następuje korekcja parametrów pracy. Maksymalne wahania napięć, jakie deklaruje producent, wynoszą zaledwie 3% dla wszystkich obwodów napięciowych.
Na pudełku, producent wyraźnie podkreśla iż jego produkt 12-krotnie zwyciężał w testach, ponadto zawarł podstawowe informacje na temat zasilacza, w środku – instrukcję obsługi w trzech językach (Angielski, Francuski, Niemiecki).
Tak samo jak uprzednio opisywany model SmartBlue, tak i TruePower charakteryzuje się solidnym wykończeniem, dwa 80-milimetrowe, podwójnie łożyskowane wentylatory pracują cicho i wydajnie chłodzą wnętrze zasilacza.
Wszystkie wtyczki w tym modelu wyróżniają się czarnym kolorem, a Antec posiada ich 7 typu molex, 2 FDD i…. dwie wtyczki FAN ONLY, które służą tylko do podłączenia wentylatorów, a ich prędkość obrotowa będzie regulowana przez zasilacz, odpowiednio do temperatury panującej wewnątrz obudowy. Bardzo przypadł mi do gustu taki pomysł, tak samo jak dodatkowe wyjście typu molex, na zewnątrz komputera - które może przydać się np. do podłączenia katody.
Dodatkowym atutem, podnoszącym atrakcyjność zasilaczy Anteca, jest 24-godzinny okres wymiany zepsutego zasilacza w ciągu całego, trwającego 3 lata okresu gwarancyjnego, co ma również dość istotne znaczenie. Wszystko pięknie, tylko cena w granicach 500 złotych może powalić na kolana.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 18A, 3.3V - 28A
Chieftec 360-302DF 360W
Zasilacz otrzymaliśmy zapakowany w niebieskie tekturowe pudełko, a w nim ponadto kabel zasilający, kilkustronicową instrukcję, śrubki montażowe i przejściówkę do zasilania SATA (o tym za chwilkę). Wydawać by się mogło że to produkt pozbawiony wad i całkowicie zaspokajający potrzeby zwykłego użytkownika – 360 W mocy, dwa 80mm wentylatory i ładnie prezentujące się, malowane na złoty kolor grille.
Kabel ATX jest bardzo sztywny co może przeszkadzać podczas układania kabli w obudowie, ale posiada czarny oplot
uniemożliwiający „rozłażenie się kabli”. Molexów do naszej dyspozycji jest 6, które stawiały spory opór przy podłączaniu/rozłączaniu napędów, jeden kabel SATA + drugi na specjalnej przejściówce Molex -> SATA (bardzo mi to przypadło do gustu, ponieważ napędy wyposażone w ten interfejs nie są jeszcze zbyt popularne w naszym kraju). Do tego aktywne PFC i.. cisza…. 2 wiatraki skutecznie i wyjątkowo cicho radzą sobie z Chieftec’iem i wspomagają chłodzenie procesora wyciągając znad niego nagrzane powietrze. Cena na poziomie 210 zł jest więc bardzo zachęcająca i stawia go wysoko, ale dopiero testy pozwolą wydać ostateczny werdykt.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 17A, 3.3V - 28A
CoolerMaster Real Power 450 W
Cooler Master – cóż innego może się kojarzyć z tą firmą jak nie cisza. Jej produkty od lat cieszą się uznaniem… czy sprawa ma się tak samo w związku z zasilaczami ? Niewiele o nich słyszałem, więc moja opinia będzie wyrobiona na podstawie tego egzemplarza.
Pudełko z zasilaczem przyciąga wzrok ładnym odcieniem fioletowego, aczkolwiek nie skupiałem się nad nim zbyt długo, gdyż ciekawiła mnie jego zawartość – w środku wszystko poukładane z należytą starannością, nasz bohater, gadżecik w postaci analogowego wyświetlacza pobieranej energii do zatoki 3,5 cala, komplet śrubek i przejściówkę 24 ->20 pin.Sam zasilacz zwraca na siebie uwagę dużym, 120 mm wentylatorem, który jest dodatkowo podświetlany przez 4 niebieskie diody LED. Dla poprawienia przepływu powietrza w zasilaczu, jego tył stanowi tylko „siatka”. Na poziom hałasu zdecydowanie nie można narzekać – technologia SuperSilent naprawdę się sprawdza, a zasilacz jest cichuteńki, ledwo słyszalny z odległości 1 metra.Produkt ten możecie kupić w cenie ok. 335zł.
Jeśli chodzi o kable, znajdziemy ich: 7 typu Molex, 2 FDD, 2 Serial ATA i oczywiście 12V do P4 i wtyczkę ATX w oplocie (24 pin, przejściówka 24->20 w zestawie). Na długość na pewno narzekać nie możemy, najkrótszy kabel sięga aż 60 cm i sięgnie w najdalsze zakątki naszej obudowy.
wydajność prądowa : 5V - 25A, 12V - 12A, 3.3V - 20A
Enermax 353 W PFC FMA ATX
Produkty firmy Enermax są stawiane często obok Antec’ów czy Chieftec’ów w hierarchii zasilaczy, a wydając ponad 350 złotych powinniśmy być pewni, że dostaniemy to, czego oczekiwaliśmy. Ja oczekiwałem jednak czegoś więcej. Zasilacz dostarczony do testów nie posiadał kartonowego pudełka, jak inne produkty tej klasy, jedynie „bąbelkową” osłonkę. Wydaję mi się iż za kwotę 329zł to nieco za mało
Jako posiadacz obudowy Big Tower od razu zwróciłem uwagę na krótkie kable – zdecydowanie najkrótsze w całym teście, jedynie 33 cm przewody z trudem starczały na podłączenie wszystkiego jak należy nawet na biurku. Ilość wtyczek typu molex (5) i brak zasilania dla Serial ATA, są czymś niespotykanym w tej klasie zasilaczy. 80 mm wiatrak nie prześcignął co prawda chłodzenia karty graficznej jeśli chodzi o wydzielany hałas, aczkolwiek był głośniejszy niż np. podwójne chłodzenie Chiefteca.
wydajność prądowa : 5V - 32A, 12V - 26A, 3.3V - 32A
HuntKey BS 3000 300W
Pierwsze wrażenie jest raczej negatywne – zapakowana w folię szara skrzyneczka, mały grill z tyłu, którym ciepłe powietrze mogłoby wydostawać się na zewnątrz, brak wyłącznika, pasywne PFC – nie tego spodziewałem się po firmie Huntkey, znanej przecież z produkcji dobrych zasilaczy. Ale ten model, jako wersja budżetowa (~ 99 zł) został pozbawiony wszystkiego, co „zbędne”. Ucieszyć mogą 2 złącza zasilania Serial ATA, co jednak w przypadku zasilacza o tej mocy nie wydaje się zbytnio przyszłościowe. Ilość kabli i ich długość jednak pozostawia wiele do życzenia – 5 molexów to raczej zbyt mało jak na dzisiejsze wymagania. Zasilacz jest leciutki, waży bowiem 1,15 KG ale nie powiem żeby była to zaleta – mówi się, że zasilacz czym cięższy tym lepszy i znalazło to potwierdzenie w naszych testach.
Na plus można zaliczyć cichą pracę 80mm wentylatora, który po 30 minutach pracy wywiewał dosyć ciepłe powietrze (ok.. 30 stopni) a regulacja jego prędkości obrotowej odbywa się automatycznie. Warto też zaznaczyć, że dostajemy na niego 36 miesięczną gwarancję.
wydajność prądowa : 5V - 28A, 12V - 16A, 3.3V - 20A
HuntKey HK400-XP Silencer
Swojej kolejności doczekał się zgrabny, wykonany z lekkiego, złotego metalu Huntkey o mocy 400W. Od razu w oczy rzuca się 120mm wiatrak, umieszczony od spodu, który na pewno zagwarantuje nam ciszę i odpowiedni przepływ powierza w obudowie. Z tyłu bardzo duża powierzchnia oddawania ciepła co bardzo się chwali konstruktorom zasilacza, brakuje natomiast wyłącznika, co trochę mnie zaskoczyło.
Wyposażony jest w 6 złącz Molex, 2 FDD i dwa krótsze, do Serial ATA. Zabrakło jednak oplotu, choćby na kabel ATX ale to przecież nie koniec świata. 400W mocy na pewno poradzi sobie z rozbudowaną konfiguracją, a dzięki obecności aktywnego PFC, zasilacz będzie zużywał tylko tyle prądu ile rzeczywiście potrzebuje. Zasilacze bez aktywnego PFC mogą pobierać nawet o 50% więcej prądu niż potrzebują. Warto zatem sprawdzić w jaki zasilacz wyposażony jest Wasz komputer z praktycznych względów oszczędnościowych. Pod uwagę wziąłem „wrażenia” z użytkowania tego zasilacza naszego redakcyjnego kolegi, Qdlatego, który ceni sobie ciszę i wydajną pracę tego zasilacza.
NeoTEC X3800, 380W
Firma NeoTEC jest nowym graczem na rynku zasilaczy komputerowych. Na razie, w swojej ofercie posiada trzy modele: X3800, V4200 oraz V4202, o mocy odpowiednio 380W, 420W i 420W. Powstają w tej samej fabryce co produkty Hunkeya, są jednak bardziej przystępne cenowo.Cena testowanego egzemplarza wynosi 299zł.
Pudełko pomalowane jest w patriotyczne barwy, a wszystkie cechy urządzenia są wyraźnie podkreślone dużą czcionką. A w pudełku znajdziemy jedynie zasilacz i krótką instrukcję (jako jedyny testowany przez nas zasilacz posiadał opis i instrukcję w języku Polskim)
Sam zasilacz jest śliczny (o ile można tak mówić o zasilaczu ;). Pokryty jest warstwą tytanu, co według producenta nie jest zabiegiem czysto wizualnym, a ma na celu tłumienie fal elektromagnetycznych i wydostawaniu się szkodliwego promieniowania na zewnątrz komputera. Jakby tego było mało, zasilacz ma złote grille i nylonowe oploty na kabel ATX i ATX12V (P4). Kable są przyzwoitej długości (55cm), 7 wtyczek typu Molex, 2 FDD i 2 razy Serial ATA. 80mm wiatrak łożyskowy, dzięki zastosowaniu technologii SmartFan PRO powinien być bardzo cichy (jak deklaruje producent hałas poniżej 22dB, zaś pod pełnym obciążeniem poniżej 26dB), jednak podczas testów wydawał się być troszkę głośniejszy. Czas pracy bez awarii to według producenta aż 100 000 godzin, do tego należy wspomnieć o 2 letniej gwarancji door-2-door i ogólnej, 3 letniej. Za 230 złotych dostajemy więc dobry zasilacz, a jak dobry to okaże się już za chwilę, podczas testów.
wydajność prądowa : 5V - 36A, 12V - 18A, 3.3V - 28A
Toppower "Top Silent" 450 W EPS
Kolejny high-end’owy zasilacz w naszym porównaniu. W pudełku znajdziemy kabel zasilający i ciekawy gadżet, jakim niewątpliwie są kolorowe paski na rzepy, do spinania kabli w obudowie (w każdym razie innego zastosowania nie odkryłem). Obudowa wypolerowana na lustro i pomalowana na czarno i pokryta warstwą tytanu (to już chyba można uznać za cechę charakterystyczną drogich modeli). Z zasilacza wychodzi aż 9 wtyczek typu molex (w tym 3 FAN-ONLY), 2 wtyczki FDD, 2 SATA i wtyczka do płyty głównej 24 pin (do serwerów, my korzystamy z dostępnej w zestawie przejściówki 24->20 pin).
Ale to jeszcze nic ! Zasilacz posiada aż 3 wentylatory w celu zapewnienia najlepszego przepływu powietrza! Zastosowana w nim technologia Top Silent sprawia że jest on naprawdę bardzo cichy. Kolejną nowinką jest „Scan-Disk-Free protection” które zabezpiecza dyski twarde przed spadkami napięcia i uszkodzeniami tym spowodowanymi.
Wiele uwagi producent poświęcił dodatkom wizualnym – np. kolorowe paski na rzepy do uporządkowania kabli wewnątrz obudowy.
wydajność prądowa : 5V - 45A, 12V - 24A, 3.3V - 26A
YESICO FL-420 TMS 450 W
Drugiego dnia testów mówiliśmy na ten zasilacz niemalże po imieniu – Jessica ;)
Pudełko, wprost proporcjonalnie do ceny urządzenia, jest również „high-endowe” o ile można tak o nim mówić. Zrobione z grubiej tektury posiada nawet rączkę do łatwego przenoszenia, ciężkiego przecież zasilacza. W pudełku znajdziemy pozłacane śrubeczki, naklejkę na obudowę i kabel zasilający. Nie można też oczywiście zapomnieć o instrukcji, napisanej w wielu językach (wielu nie znaczy że w Polskim też.
Cała obudowa zasilacza wykonana jest z aluminium, co pozwala lepiej rozpraszać ciepło, pokryta warstwą tytanu, tak jak to miało miejsce w NeoTEC’u X3800. Z tyłu, w miejscu gdzie zazwyczaj jest wentylator, znajdziemy masywny radiator (również aluminiowy). Na górze obudowy ze szczególną starannością, widnieje nazwa firmy i tak niewidoczna w obudowie, ale cieszy oko jeszcze przed zamontowaniem zasilacza. Każdy, zaznaczam, każdy kabel posiada swój własny oplot. Wszystko ładnie razem wygląda, imponująca jest też ilość molexów – 9 i aż 3 wtyczki FDD. Tak samo sprawa ma się z długością kabli – 65 cm kabla ATX i 70 cm najkrótszy przewód z molexem. Zasilacz wyposażono jest w dwie rzeczy – specjalną wtyczkę (molex) która jest zasilana w przypadku wysokiej temperatury zasilacza (ponad 65 stopni). Możemy do niej podpiąć wentylator, który w razie potrzeby schłodzi jednostkę.
Drugim kabelkiem jest przewód uziemiający. Nie jest to konieczne, ale dostajemy możliwość dodatkowego zabezpieczenia się i podniesienia stabilności w „ekstremalnych” sytuacjach.
Waga zasilacza to prawie 3 kg, nie jest to jednak niczym dziwnym przy użytym chłodzeniu. Ale radiator z tyłu to nie wszystko. Producent zaleca umieścić zasilacz w dobrze wentylowanej, zamkniętej obudowie, wtedy ciepłe powietrze zgromadzone wokół zasilacza jest usuwane, co chroni go przed przegrzaniem. Należy też pamiętać, że temperatura innych podzespołów może wzrosnąć – 420 Watowy zasilacz będzie wytwarzał spore ilości ciepła. Mimo to, maniacy ciszy na pewno docenią bezgłośną i stabilną pracę zasilacza, który niestety kosztuje tyle ile dobra karta graficzna – prawie 1000 zł.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 18A, 3.3V - 25A
Platforma Testowa i Procedura
Platforma testowa:
-Płyta główna: ASUS P4P800 Deluxe
-Procesor: INTEL Pentium IV 2,80@3,30 GHz
-Pamięci: 4x Kingston HyperX 400 MHz 256 MB DDR
-Karta graficzna: ATi Radon 9500 Pro, 275/270 @ 330/320
-Dyski: 2x Seagate (40 i 120 GB, 7200 obrotów), WD Caviar 14 GB, 5400 obrotów
-Napędy optyczne: CDRW LG 48x/16x/48x
-Klawiatura, mysz – Logitech
-2 wentylatory 80 mm
Wyniki
Wyniki poszczególnych pomiarów zostały przedstawione na wykresach. Do każdego zasilacza przyporządkowane są 4 słupki (kolejno): MIN IDLE (minimalna zanotowana wartość w stanie spoczynku), MAX IDLE (maksymalna), MIN STRESS (minimalna wartość w czasie obciążenia), MAX STRESS (maksymalna). Tak samo wyglądają wykresy dla wszystkich zbadanych napięć, wykres temperatury przedstawia temperaturę wydmuchiwaną przez zasilacz, przyrównaną do temperatury otoczenia (w danej chwili) i innych zasilaczy.
12 Volt
Najlepiej napięcie na tej linii „trzymał” Antec SmartBLue 350W – zaledwie 0,03V różnicy w stresie jest wynikiem naprawdę imponującym. Najgorszy wynik (oprócz mojego wysłużonego Foxconna – 0,35 różnicy) zanotował… Huntkey 400W. Wszystkie wartości znalazły się poniżej 12V, a największe wahania wynosiło 0,17V, ale oczywiście nie ma mowy o przekroczeniu norm.
- 12 Volt
W tym przypadku sprawa ma się nieco inaczej. Na pewno zaskoczył nas Enermax i Chieftec (odpowiednio 0,23 i 0,19V różnicy), nie zaskoczył natomiast Huntkey 300 po którym nie spodziewałem się rewelacyjnych wyników: aż 0,5 V odchyłu od normy – mało brakowało a przekroczona zostałaby norma ATX. Widać tendencję topowych zasilaczy do dostarczania większego napięcia, co w przypadku dużych spadków miałoby zapobiegać utracie stabilności. Tym razem najbliżej ideału był Antec TruePower, zachowując niemal identyczne napięcia podczas obciążenia i spoczynku.
Linia 5 Volt
Tu różnice nie były tak duże jak w przypadku napięcia -12V, zaledwie 3 zasilacze odłączyły się od peletonu: NeoTEC, Chieftec i staruszek Foxconn, różnica wynosiła jednak maksymalnie 0,18V. Ponownie zwycięzcą okazał się Antec, jednak rywale deptali mu po piętach (Cooler Master 450 i Huntkey 400, który starał się zrehabilitować za słaby występ w kategorii +12V). Warto również zauważyć, jak świetnie trzymał napięcia Antec Truepower – cały czas na poziomie 5,05V.
Linia -5 Volt
Cóż.. pora na zmianę lidera ? Tylko Antec poniżej „poprawnego” napięcia. Bliżej ideału Huntkey 400 i prawie łeb w łeb Cooler Master z drugim przedstawicielem Antec’ów, Smartblue. Po raz kolejny najsłabiej prezentuje się Huntkey 300 z wahaniami 0,13 pomiędzy najniższym a najwyższym podawanym napięciem. Trochę lepiej trzyma się Enermax, plasując się na drugiej pozycji.. od końca.
Linia 3.3 Volt
Na razie exequo idą Antec’i zajmując miejsca na podium w każdym z napięć. Zaraz za nimi Cooler Master i dosyć niespodziewanie Huntkey 400W. Ostatni wykres miał przesądzić sprawę… i przesądził – na korzyść modelu SmartBlue 350W. Potrafi on perfekcyjnie ustabilizować napięcia na poziomie 3,28, czyli 0,02V różnicy (w granicach błędu pomiarowego). Rewelacyjnie radzi sobie także Huntkey, doprowadzając napięcie 3,34 bez względu na stopień obciążenia. Tuż za nim Cooler Master, o włos wyprzedzający dotychczasowego lidera, zasilacz Antec TruePower 380. Najgorzej radził sobie tym razem Chieftec o mocy 360W – różnica sięgnęła 0,12V.
Temperatury
Wykres temperatury niech służy Wam tylko jako nowinka, gdyż pokazuje wzrost temperatury jedynie po 30 minutach obciążenia. Na pierwszy rzut oka widać, ze najlepiej z rosnącą temperaturą radzi sobie 120mm wiatrak w zasilaczu CoolerMaster’a, najbardziej rozgrzewa się – co było do przewidzenia – pozbawiony wentylatora Yesico 420. Obydwa charakteryzują się cichą pracą – Yesico jest jednak bezgłośny, a przeciwnik słyszalny, jeśliby przyłożyć odpowiednio blisko ucho.
Podsumowanie
Wydając na jednostkę zasilającą komputer około 250 złotych powinniśmy być pewni, że będzie ona w stanie zapewnić bezpieczne zasilanie wszystkim podzespołom komputera. Należy tylko zyskać świadomość, jakie ryzyko niesie za sobą kiepskiej jakości zasilacz.
Zwycięzcą naszego testu został produkt firmy Antec z serii TruePower. Uważam, że jest wart on swojej ceny i niestety należy się do takich kwot przyzwyczajać – coraz to nowsze i mocno rozbudowane systemy będą potrzebowały naprawdę ogromnej mocy i stabilnych napięć. Zastosowane w tym modelu technologie sprawiają, że jest on jednym z bardziej zaawansowanych zasilaczy na rynku i niewiele brakuje mu do ideału – gdyby np. kosztował połowę tego co kosztuje byłby nim na pewno :)
Drugie miejsce po długim namyśle postanowiłem podzielić pomiędzy dwa zasilacze:
-Antec SmartBlue 350
- CoolerMaster RealPower 450
Tuż za nimi uplasował się… NeoTEC X3800, a główną zaletą będzie stosunek ceny do wydajności. Za niewielkie pieniądze otrzymujemy naprawdę świetny produkt, odbiegający trochę od najlepszych konstrukcji, mimo to zasługujący na takie wyróżnienie.
Dodatkowo redakcja przyznała wyróżnienia w kategori Modding. Otrzymały je zasilacze :
-Antec Smart Blue ( za ładne podświetlenie wentylatorów)
-Cooler Master "Real Power" 450 Watt ( za ciekawy analogowy wskaźnik poboru mocy).
Tak więc drodzy użytkownicy mam nadzieję że ten test pomoże wam wybrać zasilacz odpowiedni dla waszego komputera. I tym optymistycznym akcentem kończymy niniejszy test.
Rodzaje zasilaczy
Jak wszystko na tym świecie, tak i zasilacze można podzielić na tanie i drogie. Tanie konstrukcje charakteryzują się gorszymi jakościowo elementami, które zmieniają swoje parametry wraz ze wzrostem temperatury. Nie wspomnę już o uciążliwym, głośnym chłodzeniu powodowanym przez niskiej jakości wentylatory.
Wysokiej klasy zasilacz będzie generował stałe napięcia mimo dużego obciążenia i zmian w pobieranej przez komputer energii – im mniejsze wahania napięć, tym lepiej. Przekroczenie normy ATX (+/- 5%) dyskwalifikuje produkt i zalicza do „niebezpiecznych” dla naszego komputera. Zasilacze z wyższej półki posiadają często aktywne PFC. Co to jest PFC (ang. Power Factor Correction - Korekcja Współczynnika Mocy) ? .W obwodach, którymi płynie prąd zmienny, następuje przesunięcie fazy między napięciem i natężeniem. Aby zmniejszać te straty, w zasilaczach są właśnie montowane układy PFC (pasywne, bądź aktywne). Aktywne PFC (lepsze, wydajniejsze) dostosowuje się do „panujących” w komputerze warunków poboru mocy i odpowiedni dostosowuje do niego współczynnik mocy, przy minimalnym dodatkowym poborze prądu z sieci elektrycznej. Pasywne PFC (mniej wydajne) zwiększa współczynnik mocy o stała wartość, co powoduje tez większy pobór mocy z sieci niż potrzeba go aktualnie naszemu komputerowi.
Aby zasilacz został zakwalifikowany do tych „lepszych” gatunkowo, powinien spełniać mocno wyśrubowane normy ATX 2.1. Wg. tejże normy, napięcia wychodzące z obwodu +3,3V, powinny mieścić się w granicach 3,16V i 3,43V a skoki napięcia nie powinny być wyższe niż +/- 4%, odpowiednio dla obwodu +5V, są to wartości 4,75V i 5,25V, skok napięcia +/- 5%, dla obwodu +12V wartości wynoszą 11,4V i 12,6V, skok +/- 5%
Skutki
Większość zasilaczy sprzedawanych np. razem z obudową (w supermarketach) to najtańsze z możliwych. Oszczędzanie na zasilaczu nie jest najlepszym pomysłem. Warto zarezerwować przynajmniej 150-200 zł na jednostkę zasilającą średniej klasy PC-ta. Zasilacz o zbyt małej mocy, lub generujący niestabilne napięcia może powodować wyłączanie się komputera, ciągłe resety, błędy w wyświetlanej grafice i wiele innych. W najgorszym wypadku może się zapalić – a wtedy straty zapewne przewyższą cenę dobrej klasy zasilacza.
Warunki
Test został wykonany na dosyć mocnej konfiguracji (specyfikacja w dalszej części artykułu), gdyż ma stanowić dla Was jak najlepsze porównanie z własnym sprzętem – użycie najmocniejszych podzespołów może miało by sens w przypadku krajów zachodnich gdzie nasza „mocna” maszyna jest ich zaledwie „średnią”.
Wszystkie testy były wykonane w jednym pomieszczeniu, z gniazdka wychodziło napięcie 223 Voltów, a temperatura otoczenia była bliska 27 stopni C. Na każdym zasilaczu sprawdzaliśmy napięcia +12; -12; +5; -5; +3,3 w czasie spoczynku (IDLE, 15 minut po uruchomieniu komputera) i po około 30 minutach wytężonej pracy (STRESS, program Prime – torture test, 3DMark01se, PCMark02) sprawdzaliśmy napięcia i temperaturę wydmuchiwanego powietrza. Jeżeli chodzi o ilość molexów i innych wtyczek to sprawa jest prosta, natomiast długość mierzyliśmy od zasilacza do PIERWSZEJ wtyczki (nie do ostatniej).
Zawodnicy
Do boju stanęło 12 zawodników – właściwie to 11, gdyż jeden zrezygnował już w przedbiegach, ale o tym za chwilkę. Najsłabsza jednostka miała 300W mocy, najmocniejsze potwory po 450W. W teście znalazły się dwie zupełne nowości, CoolerMaster Real Power 450 Watt i YESICO FL-420 TMS 420 Watt. Jako porównanie posłużyły też redakcyjne Foxconn Deer 400 i Huntkey HK400-XP.
-Antec SL350 Smartblue
-Antec TruePower 380
-Chieftec 360-302-DF 360W
-CoolerMaster "Real Power" 450W
-Enermax EG365 365W
-Foxconn Deer 400W
-Huntkey 300W
-Huntkey 400W
-NeoTEC 380W
-Toppower 450W
-Yesico FL420 Fanless 420W
-Codegen 300W
Zasilacze będę opisywał według kolejności przedstawionej powyżej.. z jedną tylko zmianą… Codegen 300W nie podołał zadaniu. Zasilacz ten został użyty w celu pokazania jaka przepaść technologiczna i jakościowa dzieli zasialcze dołączane do obudów od testowancyh produktów. Komputer co prawda uruchomił się za drugim razem, ale próby odpalenia czegokolwiek obciążającego system powodowały resetowanie się komputera. Z tego prostego powodu zasilacz za niecałe 70 złotych nie jest brany pod uwagę w dalszej części artykułu.

Źródło: silentworks.pl
Razem z zasilaczem, zapakowanym w tekturowe pudełko o eleganckim design’u, otrzymujemy niezbyt obszerną instrukcję obsługi (niestety języka Polskiego), kabel zasilający oraz śruby montażowe. Zupełnie nie wiedzieć czemu, ten zasilacz był moim faworytem od samego początku i to wcale nie ze względu na bardzo ładne, niebieskie podświetlenie obydwu wentylatorów (o czym dane mi było się przekonać dopiero w czasie testów) 92 mm, cichy wiatrak pobiera ciepłe powietrze znad procesora, zaś drugi, 80mm wyrzuca je z tyłu, chłodząc wnętrze zasilacza.
Całość wykonana jest bardzo solidnie, co u Anteca nie jest wcale nowością, brakowało mi jednak oplotów choćby na kabel ATX, który mógłby być także trochę dłuższy niż 45 cm, co jednak powinno wystarczyć posiadaczom obudów typu Midi Tower. Antec rehabilituje się jednak aktywnym PFC, MTBF (ang. mean time between failures) czyli czasem pracy bez awarii wyznaczonym na 50 000 godzin i 3 letnią gwarancją. Waży nieco ponad 2,3 KG, jest więc dwa razy cięższy niż poprzednio testowany Huntkey! Zobaczycie także, że w testach wypadł wręcz wyśmienicie i jest wart swojej ceny (ok. 380 zł)
Wydajność prądowa:5V - 35A, 12V - 16A, 3.3V - 28A

Źródło: silentworks.pl
Ten zasilacz jest najsłabszym z całej serii „TruePower”, przeznaczonej dla stacji roboczych lub niewielkich serwerów, która kończy się dopiero na zasilaczach 550 Watowych i jest bardzo ceniona wśród użytkowników. Są to jedne z bardziej zaawansowanych produktów firmy Antec i posiadają wiele ciekawych rozwiązań. Jednym z nich jest wydzielenie obwodów dla napięć +3,3 V oraz +5 V. Praktycznie oznacza to, że każdy z tych obwodów można jednocześnie obciążyć prądem o maksymalnym natężeniu podawanym przez producenta. Dodatkowo żaden obwód zasilający nie wpływa na drugi, zwiększając tym samym bezpieczeństwo pracy całego komputera. Każdy obwód jest także oddzielnie monitorowany i w razie potrzeby następuje korekcja parametrów pracy. Maksymalne wahania napięć, jakie deklaruje producent, wynoszą zaledwie 3% dla wszystkich obwodów napięciowych.
Na pudełku, producent wyraźnie podkreśla iż jego produkt 12-krotnie zwyciężał w testach, ponadto zawarł podstawowe informacje na temat zasilacza, w środku – instrukcję obsługi w trzech językach (Angielski, Francuski, Niemiecki).
Tak samo jak uprzednio opisywany model SmartBlue, tak i TruePower charakteryzuje się solidnym wykończeniem, dwa 80-milimetrowe, podwójnie łożyskowane wentylatory pracują cicho i wydajnie chłodzą wnętrze zasilacza.
Wszystkie wtyczki w tym modelu wyróżniają się czarnym kolorem, a Antec posiada ich 7 typu molex, 2 FDD i…. dwie wtyczki FAN ONLY, które służą tylko do podłączenia wentylatorów, a ich prędkość obrotowa będzie regulowana przez zasilacz, odpowiednio do temperatury panującej wewnątrz obudowy. Bardzo przypadł mi do gustu taki pomysł, tak samo jak dodatkowe wyjście typu molex, na zewnątrz komputera - które może przydać się np. do podłączenia katody.
Dodatkowym atutem, podnoszącym atrakcyjność zasilaczy Anteca, jest 24-godzinny okres wymiany zepsutego zasilacza w ciągu całego, trwającego 3 lata okresu gwarancyjnego, co ma również dość istotne znaczenie. Wszystko pięknie, tylko cena w granicach 500 złotych może powalić na kolana.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 18A, 3.3V - 28A

Źródło: silentworks.pl
Zasilacz otrzymaliśmy zapakowany w niebieskie tekturowe pudełko, a w nim ponadto kabel zasilający, kilkustronicową instrukcję, śrubki montażowe i przejściówkę do zasilania SATA (o tym za chwilkę). Wydawać by się mogło że to produkt pozbawiony wad i całkowicie zaspokajający potrzeby zwykłego użytkownika – 360 W mocy, dwa 80mm wentylatory i ładnie prezentujące się, malowane na złoty kolor grille.
Kabel ATX jest bardzo sztywny co może przeszkadzać podczas układania kabli w obudowie, ale posiada czarny oplot
uniemożliwiający „rozłażenie się kabli”. Molexów do naszej dyspozycji jest 6, które stawiały spory opór przy podłączaniu/rozłączaniu napędów, jeden kabel SATA + drugi na specjalnej przejściówce Molex -> SATA (bardzo mi to przypadło do gustu, ponieważ napędy wyposażone w ten interfejs nie są jeszcze zbyt popularne w naszym kraju). Do tego aktywne PFC i.. cisza…. 2 wiatraki skutecznie i wyjątkowo cicho radzą sobie z Chieftec’iem i wspomagają chłodzenie procesora wyciągając znad niego nagrzane powietrze. Cena na poziomie 210 zł jest więc bardzo zachęcająca i stawia go wysoko, ale dopiero testy pozwolą wydać ostateczny werdykt.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 17A, 3.3V - 28A

Źródło: silentworks.pl
Cooler Master – cóż innego może się kojarzyć z tą firmą jak nie cisza. Jej produkty od lat cieszą się uznaniem… czy sprawa ma się tak samo w związku z zasilaczami ? Niewiele o nich słyszałem, więc moja opinia będzie wyrobiona na podstawie tego egzemplarza.
Pudełko z zasilaczem przyciąga wzrok ładnym odcieniem fioletowego, aczkolwiek nie skupiałem się nad nim zbyt długo, gdyż ciekawiła mnie jego zawartość – w środku wszystko poukładane z należytą starannością, nasz bohater, gadżecik w postaci analogowego wyświetlacza pobieranej energii do zatoki 3,5 cala, komplet śrubek i przejściówkę 24 ->20 pin.Sam zasilacz zwraca na siebie uwagę dużym, 120 mm wentylatorem, który jest dodatkowo podświetlany przez 4 niebieskie diody LED. Dla poprawienia przepływu powietrza w zasilaczu, jego tył stanowi tylko „siatka”. Na poziom hałasu zdecydowanie nie można narzekać – technologia SuperSilent naprawdę się sprawdza, a zasilacz jest cichuteńki, ledwo słyszalny z odległości 1 metra.Produkt ten możecie kupić w cenie ok. 335zł.
Jeśli chodzi o kable, znajdziemy ich: 7 typu Molex, 2 FDD, 2 Serial ATA i oczywiście 12V do P4 i wtyczkę ATX w oplocie (24 pin, przejściówka 24->20 w zestawie). Na długość na pewno narzekać nie możemy, najkrótszy kabel sięga aż 60 cm i sięgnie w najdalsze zakątki naszej obudowy.
wydajność prądowa : 5V - 25A, 12V - 12A, 3.3V - 20A

Źródło: silentworks.pl
Produkty firmy Enermax są stawiane często obok Antec’ów czy Chieftec’ów w hierarchii zasilaczy, a wydając ponad 350 złotych powinniśmy być pewni, że dostaniemy to, czego oczekiwaliśmy. Ja oczekiwałem jednak czegoś więcej. Zasilacz dostarczony do testów nie posiadał kartonowego pudełka, jak inne produkty tej klasy, jedynie „bąbelkową” osłonkę. Wydaję mi się iż za kwotę 329zł to nieco za mało
Jako posiadacz obudowy Big Tower od razu zwróciłem uwagę na krótkie kable – zdecydowanie najkrótsze w całym teście, jedynie 33 cm przewody z trudem starczały na podłączenie wszystkiego jak należy nawet na biurku. Ilość wtyczek typu molex (5) i brak zasilania dla Serial ATA, są czymś niespotykanym w tej klasie zasilaczy. 80 mm wiatrak nie prześcignął co prawda chłodzenia karty graficznej jeśli chodzi o wydzielany hałas, aczkolwiek był głośniejszy niż np. podwójne chłodzenie Chiefteca.
wydajność prądowa : 5V - 32A, 12V - 26A, 3.3V - 32A

Źródło: night-modders.com
Pierwsze wrażenie jest raczej negatywne – zapakowana w folię szara skrzyneczka, mały grill z tyłu, którym ciepłe powietrze mogłoby wydostawać się na zewnątrz, brak wyłącznika, pasywne PFC – nie tego spodziewałem się po firmie Huntkey, znanej przecież z produkcji dobrych zasilaczy. Ale ten model, jako wersja budżetowa (~ 99 zł) został pozbawiony wszystkiego, co „zbędne”. Ucieszyć mogą 2 złącza zasilania Serial ATA, co jednak w przypadku zasilacza o tej mocy nie wydaje się zbytnio przyszłościowe. Ilość kabli i ich długość jednak pozostawia wiele do życzenia – 5 molexów to raczej zbyt mało jak na dzisiejsze wymagania. Zasilacz jest leciutki, waży bowiem 1,15 KG ale nie powiem żeby była to zaleta – mówi się, że zasilacz czym cięższy tym lepszy i znalazło to potwierdzenie w naszych testach.
Na plus można zaliczyć cichą pracę 80mm wentylatora, który po 30 minutach pracy wywiewał dosyć ciepłe powietrze (ok.. 30 stopni) a regulacja jego prędkości obrotowej odbywa się automatycznie. Warto też zaznaczyć, że dostajemy na niego 36 miesięczną gwarancję.
wydajność prądowa : 5V - 28A, 12V - 16A, 3.3V - 20A

Źródło: night-modders.com
Swojej kolejności doczekał się zgrabny, wykonany z lekkiego, złotego metalu Huntkey o mocy 400W. Od razu w oczy rzuca się 120mm wiatrak, umieszczony od spodu, który na pewno zagwarantuje nam ciszę i odpowiedni przepływ powierza w obudowie. Z tyłu bardzo duża powierzchnia oddawania ciepła co bardzo się chwali konstruktorom zasilacza, brakuje natomiast wyłącznika, co trochę mnie zaskoczyło.
Wyposażony jest w 6 złącz Molex, 2 FDD i dwa krótsze, do Serial ATA. Zabrakło jednak oplotu, choćby na kabel ATX ale to przecież nie koniec świata. 400W mocy na pewno poradzi sobie z rozbudowaną konfiguracją, a dzięki obecności aktywnego PFC, zasilacz będzie zużywał tylko tyle prądu ile rzeczywiście potrzebuje. Zasilacze bez aktywnego PFC mogą pobierać nawet o 50% więcej prądu niż potrzebują. Warto zatem sprawdzić w jaki zasilacz wyposażony jest Wasz komputer z praktycznych względów oszczędnościowych. Pod uwagę wziąłem „wrażenia” z użytkowania tego zasilacza naszego redakcyjnego kolegi, Qdlatego, który ceni sobie ciszę i wydajną pracę tego zasilacza.

Źródło: night-modders.com
Firma NeoTEC jest nowym graczem na rynku zasilaczy komputerowych. Na razie, w swojej ofercie posiada trzy modele: X3800, V4200 oraz V4202, o mocy odpowiednio 380W, 420W i 420W. Powstają w tej samej fabryce co produkty Hunkeya, są jednak bardziej przystępne cenowo.Cena testowanego egzemplarza wynosi 299zł.
Pudełko pomalowane jest w patriotyczne barwy, a wszystkie cechy urządzenia są wyraźnie podkreślone dużą czcionką. A w pudełku znajdziemy jedynie zasilacz i krótką instrukcję (jako jedyny testowany przez nas zasilacz posiadał opis i instrukcję w języku Polskim)
Sam zasilacz jest śliczny (o ile można tak mówić o zasilaczu ;). Pokryty jest warstwą tytanu, co według producenta nie jest zabiegiem czysto wizualnym, a ma na celu tłumienie fal elektromagnetycznych i wydostawaniu się szkodliwego promieniowania na zewnątrz komputera. Jakby tego było mało, zasilacz ma złote grille i nylonowe oploty na kabel ATX i ATX12V (P4). Kable są przyzwoitej długości (55cm), 7 wtyczek typu Molex, 2 FDD i 2 razy Serial ATA. 80mm wiatrak łożyskowy, dzięki zastosowaniu technologii SmartFan PRO powinien być bardzo cichy (jak deklaruje producent hałas poniżej 22dB, zaś pod pełnym obciążeniem poniżej 26dB), jednak podczas testów wydawał się być troszkę głośniejszy. Czas pracy bez awarii to według producenta aż 100 000 godzin, do tego należy wspomnieć o 2 letniej gwarancji door-2-door i ogólnej, 3 letniej. Za 230 złotych dostajemy więc dobry zasilacz, a jak dobry to okaże się już za chwilę, podczas testów.
wydajność prądowa : 5V - 36A, 12V - 18A, 3.3V - 28A

Źródło: night-modders.com
Kolejny high-end’owy zasilacz w naszym porównaniu. W pudełku znajdziemy kabel zasilający i ciekawy gadżet, jakim niewątpliwie są kolorowe paski na rzepy, do spinania kabli w obudowie (w każdym razie innego zastosowania nie odkryłem). Obudowa wypolerowana na lustro i pomalowana na czarno i pokryta warstwą tytanu (to już chyba można uznać za cechę charakterystyczną drogich modeli). Z zasilacza wychodzi aż 9 wtyczek typu molex (w tym 3 FAN-ONLY), 2 wtyczki FDD, 2 SATA i wtyczka do płyty głównej 24 pin (do serwerów, my korzystamy z dostępnej w zestawie przejściówki 24->20 pin).
Ale to jeszcze nic ! Zasilacz posiada aż 3 wentylatory w celu zapewnienia najlepszego przepływu powietrza! Zastosowana w nim technologia Top Silent sprawia że jest on naprawdę bardzo cichy. Kolejną nowinką jest „Scan-Disk-Free protection” które zabezpiecza dyski twarde przed spadkami napięcia i uszkodzeniami tym spowodowanymi.
Wiele uwagi producent poświęcił dodatkom wizualnym – np. kolorowe paski na rzepy do uporządkowania kabli wewnątrz obudowy.
wydajność prądowa : 5V - 45A, 12V - 24A, 3.3V - 26A

Źródło: night-modders.com
Drugiego dnia testów mówiliśmy na ten zasilacz niemalże po imieniu – Jessica ;)
Pudełko, wprost proporcjonalnie do ceny urządzenia, jest również „high-endowe” o ile można tak o nim mówić. Zrobione z grubiej tektury posiada nawet rączkę do łatwego przenoszenia, ciężkiego przecież zasilacza. W pudełku znajdziemy pozłacane śrubeczki, naklejkę na obudowę i kabel zasilający. Nie można też oczywiście zapomnieć o instrukcji, napisanej w wielu językach (wielu nie znaczy że w Polskim też.
Cała obudowa zasilacza wykonana jest z aluminium, co pozwala lepiej rozpraszać ciepło, pokryta warstwą tytanu, tak jak to miało miejsce w NeoTEC’u X3800. Z tyłu, w miejscu gdzie zazwyczaj jest wentylator, znajdziemy masywny radiator (również aluminiowy). Na górze obudowy ze szczególną starannością, widnieje nazwa firmy i tak niewidoczna w obudowie, ale cieszy oko jeszcze przed zamontowaniem zasilacza. Każdy, zaznaczam, każdy kabel posiada swój własny oplot. Wszystko ładnie razem wygląda, imponująca jest też ilość molexów – 9 i aż 3 wtyczki FDD. Tak samo sprawa ma się z długością kabli – 65 cm kabla ATX i 70 cm najkrótszy przewód z molexem. Zasilacz wyposażono jest w dwie rzeczy – specjalną wtyczkę (molex) która jest zasilana w przypadku wysokiej temperatury zasilacza (ponad 65 stopni). Możemy do niej podpiąć wentylator, który w razie potrzeby schłodzi jednostkę.
Drugim kabelkiem jest przewód uziemiający. Nie jest to konieczne, ale dostajemy możliwość dodatkowego zabezpieczenia się i podniesienia stabilności w „ekstremalnych” sytuacjach.
Waga zasilacza to prawie 3 kg, nie jest to jednak niczym dziwnym przy użytym chłodzeniu. Ale radiator z tyłu to nie wszystko. Producent zaleca umieścić zasilacz w dobrze wentylowanej, zamkniętej obudowie, wtedy ciepłe powietrze zgromadzone wokół zasilacza jest usuwane, co chroni go przed przegrzaniem. Należy też pamiętać, że temperatura innych podzespołów może wzrosnąć – 420 Watowy zasilacz będzie wytwarzał spore ilości ciepła. Mimo to, maniacy ciszy na pewno docenią bezgłośną i stabilną pracę zasilacza, który niestety kosztuje tyle ile dobra karta graficzna – prawie 1000 zł.
wydajność prądowa : 5V - 35A, 12V - 18A, 3.3V - 25A
Platforma Testowa i Procedura
Platforma testowa:
-Płyta główna: ASUS P4P800 Deluxe
-Procesor: INTEL Pentium IV 2,80@3,30 GHz
-Pamięci: 4x Kingston HyperX 400 MHz 256 MB DDR
-Karta graficzna: ATi Radon 9500 Pro, 275/270 @ 330/320
-Dyski: 2x Seagate (40 i 120 GB, 7200 obrotów), WD Caviar 14 GB, 5400 obrotów
-Napędy optyczne: CDRW LG 48x/16x/48x
-Klawiatura, mysz – Logitech
-2 wentylatory 80 mm
Wyniki
Wyniki poszczególnych pomiarów zostały przedstawione na wykresach. Do każdego zasilacza przyporządkowane są 4 słupki (kolejno): MIN IDLE (minimalna zanotowana wartość w stanie spoczynku), MAX IDLE (maksymalna), MIN STRESS (minimalna wartość w czasie obciążenia), MAX STRESS (maksymalna). Tak samo wyglądają wykresy dla wszystkich zbadanych napięć, wykres temperatury przedstawia temperaturę wydmuchiwaną przez zasilacz, przyrównaną do temperatury otoczenia (w danej chwili) i innych zasilaczy.
12 Volt

Źródło: silentworks.pl
Najlepiej napięcie na tej linii „trzymał” Antec SmartBLue 350W – zaledwie 0,03V różnicy w stresie jest wynikiem naprawdę imponującym. Najgorszy wynik (oprócz mojego wysłużonego Foxconna – 0,35 różnicy) zanotował… Huntkey 400W. Wszystkie wartości znalazły się poniżej 12V, a największe wahania wynosiło 0,17V, ale oczywiście nie ma mowy o przekroczeniu norm.
- 12 Volt

Źródło: silentworks.pl
W tym przypadku sprawa ma się nieco inaczej. Na pewno zaskoczył nas Enermax i Chieftec (odpowiednio 0,23 i 0,19V różnicy), nie zaskoczył natomiast Huntkey 300 po którym nie spodziewałem się rewelacyjnych wyników: aż 0,5 V odchyłu od normy – mało brakowało a przekroczona zostałaby norma ATX. Widać tendencję topowych zasilaczy do dostarczania większego napięcia, co w przypadku dużych spadków miałoby zapobiegać utracie stabilności. Tym razem najbliżej ideału był Antec TruePower, zachowując niemal identyczne napięcia podczas obciążenia i spoczynku.
Linia 5 Volt

Źródło: silentworks.pl
Tu różnice nie były tak duże jak w przypadku napięcia -12V, zaledwie 3 zasilacze odłączyły się od peletonu: NeoTEC, Chieftec i staruszek Foxconn, różnica wynosiła jednak maksymalnie 0,18V. Ponownie zwycięzcą okazał się Antec, jednak rywale deptali mu po piętach (Cooler Master 450 i Huntkey 400, który starał się zrehabilitować za słaby występ w kategorii +12V). Warto również zauważyć, jak świetnie trzymał napięcia Antec Truepower – cały czas na poziomie 5,05V.
Linia -5 Volt

Źródło: silentworks.pl
Cóż.. pora na zmianę lidera ? Tylko Antec poniżej „poprawnego” napięcia. Bliżej ideału Huntkey 400 i prawie łeb w łeb Cooler Master z drugim przedstawicielem Antec’ów, Smartblue. Po raz kolejny najsłabiej prezentuje się Huntkey 300 z wahaniami 0,13 pomiędzy najniższym a najwyższym podawanym napięciem. Trochę lepiej trzyma się Enermax, plasując się na drugiej pozycji.. od końca.
Linia 3.3 Volt

Źródło: silentworks.pl
Na razie exequo idą Antec’i zajmując miejsca na podium w każdym z napięć. Zaraz za nimi Cooler Master i dosyć niespodziewanie Huntkey 400W. Ostatni wykres miał przesądzić sprawę… i przesądził – na korzyść modelu SmartBlue 350W. Potrafi on perfekcyjnie ustabilizować napięcia na poziomie 3,28, czyli 0,02V różnicy (w granicach błędu pomiarowego). Rewelacyjnie radzi sobie także Huntkey, doprowadzając napięcie 3,34 bez względu na stopień obciążenia. Tuż za nim Cooler Master, o włos wyprzedzający dotychczasowego lidera, zasilacz Antec TruePower 380. Najgorzej radził sobie tym razem Chieftec o mocy 360W – różnica sięgnęła 0,12V.
Temperatury

Źródło: silentworks.pl
Wykres temperatury niech służy Wam tylko jako nowinka, gdyż pokazuje wzrost temperatury jedynie po 30 minutach obciążenia. Na pierwszy rzut oka widać, ze najlepiej z rosnącą temperaturą radzi sobie 120mm wiatrak w zasilaczu CoolerMaster’a, najbardziej rozgrzewa się – co było do przewidzenia – pozbawiony wentylatora Yesico 420. Obydwa charakteryzują się cichą pracą – Yesico jest jednak bezgłośny, a przeciwnik słyszalny, jeśliby przyłożyć odpowiednio blisko ucho.
Podsumowanie
Wydając na jednostkę zasilającą komputer około 250 złotych powinniśmy być pewni, że będzie ona w stanie zapewnić bezpieczne zasilanie wszystkim podzespołom komputera. Należy tylko zyskać świadomość, jakie ryzyko niesie za sobą kiepskiej jakości zasilacz.
Zwycięzcą naszego testu został produkt firmy Antec z serii TruePower. Uważam, że jest wart on swojej ceny i niestety należy się do takich kwot przyzwyczajać – coraz to nowsze i mocno rozbudowane systemy będą potrzebowały naprawdę ogromnej mocy i stabilnych napięć. Zastosowane w tym modelu technologie sprawiają, że jest on jednym z bardziej zaawansowanych zasilaczy na rynku i niewiele brakuje mu do ideału – gdyby np. kosztował połowę tego co kosztuje byłby nim na pewno :)
Drugie miejsce po długim namyśle postanowiłem podzielić pomiędzy dwa zasilacze:
-Antec SmartBlue 350
- CoolerMaster RealPower 450
Tuż za nimi uplasował się… NeoTEC X3800, a główną zaletą będzie stosunek ceny do wydajności. Za niewielkie pieniądze otrzymujemy naprawdę świetny produkt, odbiegający trochę od najlepszych konstrukcji, mimo to zasługujący na takie wyróżnienie.
Dodatkowo redakcja przyznała wyróżnienia w kategori Modding. Otrzymały je zasilacze :
-Antec Smart Blue ( za ładne podświetlenie wentylatorów)
-Cooler Master "Real Power" 450 Watt ( za ciekawy analogowy wskaźnik poboru mocy).
Tak więc drodzy użytkownicy mam nadzieję że ten test pomoże wam wybrać zasilacz odpowiedni dla waszego komputera. I tym optymistycznym akcentem kończymy niniejszy test.






